DX2 szampon dla mężczyzn przeciw siwieniu włosów- czy działa? Efekty przed i po kuracji.

 

Jakiś czas temu dzieliłam się z wami informacją, że jestem niestety posiadaczką siwych włosów. Moje siwienie w ostatnich latach przybrało na sile, do tego stopnia, że już po 3 tygodniach odrosty nadają się do farbowania. 


Farba do włosów jest dla mnie głównym ratunkiem, dającym mi odetchnąć do maksymalnie miesiąca czasu, jednak wciąż szukam też innych rozwiązań. ☺

Tym razem postanowiłam wypróbować DX2 szampon dla mężczyzn przeciw siwieniu ciemnych włosów. Swoją drogą zastanawiam się, czemu producent skierował ten produkt do mężczyzn, przecież kobiety również mają ten problem... 

Co obiecuje producent? 

-produkt regularnie stosowany przywraca stopniowo włosom naturalny, ciemny wygląd

-chroni naturalną barwę włosów

-myje i pielęgnuje włosy

Sposób użycia:

Niewielką ilość szamponu wmasować w mokre włosy i skórę głowy, dokładnie spłukać.



Rozpoczęcie kuracji

Powiem wam, że łatwo mi nie było podejść do testu, ale jakoś się przemogłam... Rozpoczynałam z 5 tygodniowym odrostem na głowie, siwych włosów nie brakowało... Na potrzeby posta starałam się za każdym razem wykonywać przedziałek na środku głowy, by wizualnie jak najlepiej przedstawić problem, jak i kurację. Tak wyglądały moje włosy na początku:

Jak widzicie siwych włosów nie brakuje...





Efekt po 2 tygodniach kuracji:

W przeciągu kolejnych dwóch tygodni szamponu użyłam 6 razy. Choć producent informuje nas, że efekt będzie zauważalny po 5 użyciach, w moim odczuciu u mnie go nie było. Włosy wyglądały bez zmian. Ilość siwych włosów w żaden sposób się nie zmniejszyła. 



Efekt po 4 tygodniach kuracji:

Wciąż kontynuowałam stosowanie szamponu DX2. Opakowanie wystarczyło mi na 12 myć głowy, co odpowiadało miesięcznej kuracji. Efekty poniżej:


W moim odczuciu włosy odrobinę "ruszyły"do przodu, zaczęły ciut brązowieć, ale szału nie było. 


Jak oceniam kurację DX2?

1. Niewątpliwie szampon myje i pielęgnuje włosy.

2. Chroni także naturalną barwę włosów.

3. U mnie po 6 użyciach nie odnotowałam żadnych zmian na lepsze, dopiero po 12 stosowaniach widziałam drgnięcie do przodu. Włosy zaczęły delikatnie zabarwiać się na kolor brązowy, choć nie wszystkie. Duża część pozostawała wciąż siwa. 


Czy polecam? 

Tak, jeśli masz znikomą ilość siwych włosów ( 15 % - 20 %). W takim wypadku warto wypróbować szampon, gdyż jest spora szansa, że da radę przywrócić twoim włosom naturalny kolor. Pomyślałabym wówczas o przedłużeniu kuracji do 2 miesięcy.    

Nie, jeśli ilość siwych włosów jest większa (powyżej 35 %). W tym wypadku uważam, że kuracja nie przyniesie zadowalającego efektu. W moim odczuciu szampon pozwolił mi na przywrócenie koloru włosów na około 15-18 %. Chcąc podjąć kurację sama/sam musisz stwierdzić czy taki efekt będzie dla Ciebie satysfakcjonujący. Pamiętaj też, że włos włosowi nie równy... Wydaje ocenę na podstawie tylko i wyłącznie własnych doświadczeń. 

Sądzę, że szamponem warto się wspomagać, ale niekoniecznie liczyć wyłącznie na niego. Wszystko zależy od ilości siwych włosów, czym więcej, mniejsze szanse na powodzenie kuracji. Podchodząc do tego produktu nie oczekiwałam cudów, ale sądziłam, że zadziała w większym stopniu. Stwierdzam, że u mnie raczej się nie sprawdził.

A czy ty jesteś posiadaczką/ posiadaczem siwych włosów?




Meet Beauty Online 2020- relacja z wydarzenia.

 

Za mną Meet Beauty. Ze względu na pandemię, w tym roku edycja po raz pierwszy odbyła się on-line. Osobiście w ostatnim czasie polubiłam takie "formy spotkań", tym bardziej cieszyłam się, że mogę być jej uczestniczką.😀


Jak to wszystko wyglądało?

Dzień przed konferencją otrzymałam drogą e-mailową specjalny token, który był jednocześnie indywidualnym kodem dostępu. Logowanie przebiegło pomyślnie i przez cały czas trwania konferencji nie występowały u mnie żadne problemy techniczne. Na monitorze powitali nas organizatorzy. Dzięki utworzonemu czatowi, mogliśmy komunikować się między sobą oraz zadawać pytania zarówno prowadzącym, jak i gościom. Po krótkim wstępie rozpoczął się pierwszy wykład.


1 WYKŁAD

"Jak wycenić współpracę reklamową na blogu, youtubie i instagramie"?  
Prowadzącą wykład była Pani Anna Pytkowska z agencji BLOGmedia.


Wykład oceniam jako jeden z lepszych. Masa konkretnych informacji, przykładów wycen, ale również wskazówek jak prowadzić social media i na co zwracać uwagę przy podejmowanych współpracach. Co ważne - poruszono także temat barteru. Pani Anna przekazała nam niewątpliwie cenne wskazówki, które próbuje już wprowadzać w życie. Chciałoby się dodać- prosimy o więcej.


2 WYKŁAD

"Influencer, jako zawód przyszłości. Czy da się budować zasięgi i monetyzować swoje działania" Magdalena Teterko-Walczak, marka NU SKIN

W odróżnieniu od innych, osobiście wykład bardzo mi się spodobał. Miałam okazję poznać niesamowicie ciekawą osobę jaką jest Pani Magdalena, a także posłuchać o nowych możliwościach zarobkowania z marką NU SKIN. Z tego wykładu wyniosłam też pewne motto, które bardzo mi się spodobało "Żeby zapalić innych, samemu trzeba płonąć". Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?


3 WYKŁAD

"Działa, nie działa. Co działa i jak działa? Prawdy i mity o działaniu kosmetyków." 

Prowadząca: Anna Bukowska, marka UZDROVISCO


 Jak się okazało Pani Anna Bukowska to prawdziwa skarbnica wiedzy, którą umie przekazywać w sposób lekki i interesujący. Miałam okazję wysłuchać co i jak działa w kosmetykach, w jaki sposób przygotować, skórę by kosmetyki były skuteczniejsze, a także zaczerpnęłam informacji na temat technologii foto nośników. Wykład jak dla mnie był niezwykle pouczający i ciekawie przedstawiony.

4 WYKŁAD

"Własna marka: na co musisz się przygotować?"

Prowadząca: Agnieszka Niedziałek, WWWLOSY.PL

Agnieszkę znam osobiście, więc liczyłam się z jej mega mocą i pozytywnym przekazem. Dla mnie to wulkan nieskończonej energii. Agnieszka podzieliła się z nami swoją historią, jak otwierała swój sklep internetowy, jak ciężko pracowała, jak daleko zaszła. Być może nie wszyscy tak do końca zdają sobie sprawę z tego, co osiągnęła, zaczynając praktycznie od zera. Z niewielkim nakładem finansowym potrafiła zbudować dobrze prosperującą firmę. Każdemu, kto jeszcze nie zna Agnieszki, polecam zapoznać się z jej historią. Budowanie własnej marki to pracochłonne zajęcie, warto uczyć się od najlepszych, takich jak Agnieszka.

I tak konferencja zbliżyła się ku końcowi. Jeszcze tylko pożegnanie z organizatorami oraz uczestnikami i zamiast wyjść z sali, tym razem przyszło mi rozłączyć się on-line.

Powiem Wam szczerze, że byłam ciekawa takiej nowej formy spotkania. W moim odczuciu jestem pozytywnie zaskoczona zarówno samym przebiegiem konferencji, tematami wykładów, zaproszonymi gośćmi i dopracowaniem technicznym. W moim przekonaniu taka konferencja Meet Beauty on-line mogłaby trwać co najmniej dwa dni, tak jak zawsze miało to miejsce. Czuję znów niedosyt, chciałoby się więcej. Zaliczyłam nowe doświadczenie i odbieram je na duży plus!  Dziękuje organizatorom serdecznie za zaproszenie!!! 😁

Jak odbieracie (zarówno blogerzy jak i czytelnicy) taką formę konferencji on-line? 



Denko wakacyjne- co się sprawdziło, a co niekoniecznie...

 


Bardzo dawno nie pisałam dla Was żadnego posta o denku. Skąd ta zmiana? 

 

Otóż moje wakacyjne denko było nieco inne, a to za sprawą kilku produktów, które zupełnie się nie sprawdziły. U mnie taka sytuacja występuje bardzo rzadko, stąd pomyślałam, że warto jest to ująć w poście.  👧

Denko podzieliłam na cztery grupy, w ostatniej ujęłam produkty, na których bardzo się zawiodłam. A więc do rzeczy:


👉 Produkty sprawdzone

 
Niektóre z nich używam od kilku lat, niektóre od kilku miesięcy. Mają jedną wspólną cechę- zawsze się u mnie sprawdzają. Nigdy nie wywołały u mnie podrażnień czy uczulenia, a to rzecz równie ważna. Będę do nich z pewnością wracać. 😀



👉 Produkty obojętne.


To takie produkty, które dobrze, że są, ale gdyby ich nie było też było by dobrze. Kolokwialnie mówiąc, jestem skłonna zawsze zamienić je na inne. Te produkty nie odgrywają u mnie znaczącej roli w codziennej pielęgnacji.

👉 Ulubieńcy


 

To produkty, które używam od kilku lat i nigdy mnie nie zawiodły. Każdy z nich sprawdza się u mnie doskonale. Trafione w dziesiątke. Powroty do nich są zawsze pewne i miłe. Oby więcej takich! 😀

👉 Produkty, które zupełnie się u mnie nie sprawdziły.

 



Ogromną nadzieję pokładałam w produkcie beBIO Ewa Chodakowska. Wybrałam dla siebie naturalną odżywkę do włosów puszącacy się, bo takie właśnie posiadam. Dużym plusem tego produktu jest fakt, że posiada w 99 % składniki naturalne. Dodatkowo przyjemnie pachnie i jest w miarę wydajna... Niestety ku mojemu zdziwieniu z każdym jej kolejnym użyciem moje włosy były coraz bardziej niesforne i puszące się... 😕 Nie zauważyłam też jakiekolwiek poprawy w nawilżeniu, pomimo, że odżywka gościła u mnie na głowie czasem i dobrą godzinę. Nieszczególnie wpłynęła na kondycję włosów, w sumie nie widziałam żadnych efektów. Jednym słowem nie sprawdziła się u mnie i już więcej po nią nie wrócę. 😖

Zestaw szampon + odżywka PANTENE PRO-V miracles GROW STRONG 

Seria ma przede wszystkim wzmocnić nasze włosy dzięki zawartości biotyny i bambusa.Biotyna jest nam świetnie znana, więc zapowiadała się dobrze... Produkty dodatkowo mają zapobiegać także wypadaniu włosów, jednocześnie przyczyniając się do ich wzrostu. Po miesięcznej kuracji nie liczyłam na cuda, ale na jakiekolwiek zmiany już tak... Na próżno niestety... Włosy jak wypadały, tak wypadają, ich wzrost mam wrażenie stanął w miejscu, a mnie przyszło szukać innego produktu. Na nic się zdała u mnie ta seria. Być może jest dla mnie za słaba. W każdym razie już z niej nie skorzystam- szkoda tylko czasu. 😑

Denko wakacyjne odnotowało więc u mnie produkty, które nie przyniosły pozytywnych efektów, a na które liczyłam najbardziej... Ale tak to już bywa, nie zawsze wszystko dobrze nam służy. 😉

Czy zdarza się i Wam, że jesteście zawiedzeni jakimś produktem?  😏

Inspiracje lipca i sierpnia 2020

 

Dziś przychodzę do Was z małym podsumowaniem tego co się u mnie działo i czym was inspirowałam w gorące dni przemijającego lata 2020.


Przyznam szczerze, że to lato było dla mnie dość dziwne, przeplatało się z odrobiną goryczy i tęsknoty za normalnością. Niestety piętno koronawirusa dało znać o sobie. Nieco wyobcowana starałam się "cieszyć latem" na swój sposób. Nigdzie nie wyjechałam, a wolne chwile spędzałam co najwyżej na balkonie. Pomimo trudnej, wszechobecnej sytuacji udzielałam się w social mediach, a nawet udało mi się wykonać jeden, duży krok do przodu... 😁


Mówię oczywiście o pracowni, która ujrzała w końcu światło dzienne. Do szytych tulipanków dołączył nowy wzór nazwany przeze mnie Bargotkami. To był dla mnie wyjątkowy intensywny okres, ale jestem zadowolona. Kolejne kwiaty niebawem, a przy okazji jeśli lubicie hand made, zapraszam Was na mój profil na IG https://www.instagram.com/pracowniaurodzianka/ 


 


W lato nie mogłabym się obyć bez odrobiny pyszności. Galaretka z owocami gościła u mnie kilkakrotnie, natomiast po sałatkę sięgam na co dzień. Którą opcje wybieracie? 


 



Jak wiecie, rzadko biorę udział w jakichkolwiek konkursach, ale ten na portalu Trustedcosmetics.pl zainteresował mnie szczególnie. Dotyczył opisania swojego problemu urodowego. Tak powstał post na ten temat. Niezmiernie mi miło, że moja forma wypowiedzi została doceniona i nagrodzona pięknym, kosmetycznym prezentem. Niespodzianka sprawiła mi wiele radości, w ruch poszły już pierwsze produkty. 




Na Instagramie zostałam nominowana przez @mako.ana do wzięcia udziału w akcji #wspierajkobiety. Oczywiście dołączyłam. Kilka słów może znaczyć tak wiele!😀


 


Przez ostatnie dwa miesiące towarzyszył mi zapach Calvin Klein. Jedocześnie opakowanie trafi do akcji #zrobcosdlasrodowiska, do której serdecznie Was zapraszam!  



 


I nie mogłoby się obyć bez odrobiny przyrody i kolorów. Na szybko uzbierane gałązki z krzaczków świetnie wpisały się w letni czas. Stwierdzam po raz kolejny- zwykłe rzeczy, potrafią być niezwykłe.😃

 

 




I tym optymistycznym stwierdzeniem wysuwam pytanie, która inspiracja była dla Was najbardziej interesująca?







Pracowniaurodzianka- jak to się wszystko zaczęło?



Jak zapewne część zaglądających do mnie osób wie, że mam na imię Katarzyna i od czterech lat prowadzę bloga Urodzianka.pl

Właściwie od bloga wszystko się zaczęło. Pasja i zamiłowanie do urody i kosmetyki pozwoliły mi na uruchomienie swojego miejsca w sieci.👩  
Z czasem przyszła myśl rozszerzenia działalności w internecie. Nie ukrywam, początkowo bardzo chciałam założyć sklep internetowy z kosmetykami. Niestety po dokonaniu głębszej analizy uznałam, że konkurencja na rynku jest zbyt mocna, a mój kapitał początkowy jest zbyt mały (to tak w wielkim skrócie). 😏 Chciałam wciąż poruszać się w tematyce „beauty”, ale wiedziałam już, że mój profil działalności muszę przede wszystkim dostosować do własnych sił i możliwości.

I tak przyszedł 8 marca 2019- czyli dzień kobiet, gdzie zostałam obdarowana przez męża pięknym flower boxem. Żywe kwiaty były cudne (jednocześnie też dość drogie, jak na rzecz dostępną od ręki), lecz nie cieszyłam się nimi zbyt długo... Szybko zwiędły i zostało po nich tylko pudełeczko. I tyle było z uciechy... Pomyślałam „ jaka szkoda”  – a gdyby stworzyć kwiaty hand made?- trwalsze i jedyne w swoim rodzaju? I tak narodził się pomysł, choć do ostatecznej pracy było jeszcze bardzo daleko...
Kwiaty od męża zapoczątkowały pomysł pracowni
 

Pasja do rękodzieła pomogła mi postawić pierwszy krok, którym było zakupienie maszyny do szycia. Przemierzałam z nią pół miasta, tylko po to, by poznać podstawy szycia. To mnie jednak nie zniechęciło, wręcz odwrotnie, poczułam, że to co robię przynosi mi wiele zadowolenia. Oprócz maszyny były mi potrzebne także nici, krawieckie nożyczki, materiały, szpilki itp - niby nie wiele, ale uzbierało się tego trochę.
W głowie zaczęły rozwijać się pomysły. I tak przyszły pierwsze wzory, formy, długie godziny samonauki, ulepszania, poprawiania, aż w końcu wyłonił się produkt finalny. 😃
Rozpoczęłam od kwiatów szytych, w między czasie poznałam też technikę kanzashi. Rozmyślam jeszcze o biżuterii hand made, ale wszystko powolutku. 😁

Czego mogę sobie życzyć?
Przede wszystkim dwóch rzeczy:
Rozwijania się w pomysłach oraz zadowolonych odbiorców, którzy szukają produktów indywidualnych, z sercem i duszą.💝💟💝

Podziękowania
Dziękuje Monice, która uczyła mnie pierwszych kroków przy maszynie.
Dziękuje mojej babci, która w ostatnich tygodniach swego życia namawiała mnie do zakupu maszyny.
Dziękuje mojemu mężowi za wsparcie i pomoc w przygotowaniach.
Dziękuje również każdemu z Was, kto mnie odwiedził i zapoznał się z krótką hisorią pracowni. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej. Zapraszam do pracowni: 😊

facebook https://www.facebook.com/pracowniaurodzianka/
instagram https://www.instagram.com/pracowniaurodzianka/




Mój największy problem urodowy - siwe włosy.

 

Jakiś czas temu dzieliłam się z wami w social mediach informacją, że jestem posiadaczką siwych włosów. Przypadłość ta towarzyszy mi od wielu lat, choć początkowo nie była tak widoczna. Wpierw pojawiały się pojedyńcze, siwe włoski tu i ówdzie. Z biegiem lat zaczęło ich przybywać. Duży wzrost odnotowałam po 35 roku życia i tak jest po dziś dzień.  Sądze, że w dużej mierze przypadłość ta uwarunkowana jest u mnie genetycznie. Niestety mój tata miał podobną skłonność i już jako 30 latek posiadał siwe włosy.

 

Tak przedstawiają się moje włosy z 8-tygodniowymi odrostami. Jak widzicie siwych włosków jest sporo. Występują one na całej głowie, choć na tyłach jest ich mniej.

 

Pomimo wielu starań nigdy nie polubiłam swoich siwych włosów. Zawsze mnie irytowały i sprawiały, że źle się w nich czułam. Ilekroć próbowałam z nimi wytrzymać dłużej, nie udawało mi się (mój rekord to 10 tygodni). I tak od wielu lat maskuje je za pomocą kilku produktów.
 

Jak radzę sobie z siwymi włosami? 

 1. Najprostszym sposobem jest oczywiście farba do włosów. Ja nie mam konkretnej, ulubionej, zazwyczaj sugeruje się tylko odpowiednim kolorem, a nie marką. Niegdyś farbowałam odrosty co 5-6 tygodni, z biegiem lat, gdy siwych włosów zaczęło przybywać więcej i szybciej farbuje co 3-4 tygodnie. Dodam też, że częstsze stosowanie farby wynika u mnie z tendencji do łupieżu- szampony przeciwłupieżowe szybciej zmywają farbę z włosów. Po wielu latach doszłam do takiej wprawy, że odrosty farbuje sama w domu, w tym celu nie korzystam z usług fryzjerskich. Postępuje zawsze zgodnie z instrukcją dołączoną do opakowania i zawsze wychodzi. 👌



2. Korzystam z retuszera (spray maskujący odsrosty). Choć ten produkt nie jest bez wad (brudzi skórę i palce, trudniej rozczesuje się włosy u nasady, dozownik lubi "pryskać" itp) niejednokrotnie ratuje mi życie. Sięgam po niego kiedy odrosty są już na tyle widoczne, że wyglądają mało estetycznie, a ja np. chce zrobić sobie przedziałek. Bywa też, że muszę jakoś "dotrwać" kilka dni do farbowania odrostów, a chcę po prostu czuć się w miarę komfortowo. Wtedy sięgam właśnie po retuszer do włosów.




3. Szampon DX2- nim wspomagam się na co dzień. Najczęściej stosuje go co dwa, trzy mycia głowy. Nie przynosi żadnych spektakularnych efektów, ale też wykonuje pewną pracę. Wkrótce będzie na ten temat zupełnie osobny post, gdzie pokaże Wam efekty przed i po. Ważne jest, by uzbroić się w cierpliwość i nie oczekiwać cudów. 😁


4. Najnowszy nabytek, którego jeszcze nie wypróbowałam to odsiwiacz. Szkoda, że producenci piszą na opakowaniach "dla męźczyzn". Przecież ten problem dotyka również wielu kobiet, no ale nie będę się już czepiać...😉 Szczerze powiem, że jestem go bardzo ciekawa. Użycie produktu planuję za jakieś dwa tygodnie, a o efektach też napewno dam Wam znać. Dla mnie to zupełna nowość w walce z siwymi włosami i póki co nie mam pojęcia jak się u mnie sprawdzi. Czas pokaże...


Ogólna ocena używanych produktów:

1. Farba do włosów- sposób najprostszy dla mnie i jednocześnie najwydajniejszy. Mogę po zabiegu farbowania odrostów odetchnąć kilka tygodni.
2. Retuszer- pomoc natychmiastowa, ale do pierwszego mycia włosów. Czynność za każdym razem trzeba ponawiać.Retuszer jest też produktem dość mało wydajnym, dlatego ja staram się używać go tylko na konkretne miejsca (np. przedziałek). Zawsze jednak to jakaś pomoc.
3. Szampon DX2- traktuje go jako wspomagacz, który nie zaszkodzi. Dodam też, że po jego stosowaniu nie mam problemów z rozczesaniem włosów, co dla mnie jest dość istotną rzeczą.
4. Odsiwiacz- tak jak napisałam wyżej, to dla mnie jeszcze zupełna nowość, o której opowiem za kilka tygodni. 



Jeśli podobnie jak ja macie własny problem urodowy, którym chcielibyście się podzielić szerzej, zapraszam Was na portal Trustedcosmetics.pl, gdzie do 15 lipca 2020 trwa konkurs w tym temacie.
A jaki jest twój problem urodowy? 

Haul zakupowy z Rossmanna- moje nowości i pewniaki w kolorówce.

Jak wiadomo, trwa w Rossmannie akcja -55% na makijaż. Postanowiłam skorzystać tym razem z promocji i zaopatrzyć się w produkty już sprawdzone, ale także postawiłam na kilka nowości.

Oto co wybrałam z nowych produktów:

Dotychczas niezbyt zajmowałam się  makijażem brwi. Pomyślałam, że czas to zmienić i choć troszkę zagłębić się w temat. I tak do koszyczka trafił zestaw do makijażu Miss Sporty, kredka ze szczoteczką Wibo oraz specjalny pędzel do brwi. Oczywiście wszystko będę w miarę możliwości testować i uczyć się ☺

Nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez pudru matującego. Te które wybrałam tym razem, są dla mnie zupełną nowością. Jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzą.

Pierwszy raz postawiłam także na tusz do rzęs marki Maybelline The Falsies Lash Lift. Mam nadzieję, że będę zadowolona.

Pod makijaż używam zawsze jakiegoś primera. Tym razem wybrałam produkt od Makeup Obsession.

Gdy tylko zobaczyłam tą paletkę, nie mogłam się jej oprzeć. Przyznam szczerze, że po raz pierwszy wybrałam tak kolorowe odcienie. Zazwyczaj stawiam na brązy, nude, delikatne róże, a tu taka zmiana... Idzie lato, może w końcu odważę się na bardziej kolorowy makijaż oczu...

A tu już ostatnie produkty, które są moimi pewniakami od co najmniej kilku miesięcy. Zarówno podkład, jak i primer sprawują się u mnie bardzo dobrze. Matują, dobrze się rozprowadzają i utrzymują makijaż przez cały dzień.


Uzupełniłam braki, tak więc na razie nie przewiduje kolejnych zakupów z kolorówki. Czy znacie któryś z tych produktów? A może jakiś produkt szczególnie się Wam spodobał?

Rusza nowe wyzwanie 2020 #zrobcosdlasrodowiska.


Zakończenie akcji #denko2019zurodzianka dało mi wiele do myślenia. Uświadomiłam sobie, że ilość zużytych opakowań kosmetycznych była duża, za duża… Poczułam, że przecież mogłam bardziej się ograniczać, a tym samym mniej zaśmiecać naszą planetę. Dotychczas tematu nie traktowałam całkiem poważnie, uważałam „przecież jedna osoba świata nie uzdrowi” i niby tak jest, ale czy na pewno??

Małe kroczki nie są bez znaczenia. W końcu trzeba od czegoś zacząć…  Pytanie czy chcemy, bo potrafimy z całą pewnością…  Nie mówię, by diametralnie zmienić swoje przyzwyczajenia, bo tak się pewnie nie da. Nawiązuje raczej do bardziej rozmyślnego wyboru zakupów, przyglądaniu się  opakowaniom i podejmowaniu małych działań na rzecz środowiska.  Świadomość, że robimy coś dla naszej planety jest bezcenna, a nasza postawa w tym wypadku jest godna naśladowania. Zgodzicie się ze mną?
 I tak wychodzę z propozycją nowego wyzwania, które potrwa aż do końca roku 2020.

NA CZYM POLEGA WYZWANIE #zrobcosdlasrodowiska ? 

Akcja jest bardzo prosta i możemy dołączyć do niej w każdej chwili. Za każdym razem kiedy zrobimy coś dla środowiska uwieczniamy to na dwa sposoby:

1. Wykonujemy zdjęcie i wstawiamy je na IG, tagując #zrobcosdlasrodowiska. Dodatkowo proszę oznacz mnie @urodzianka, bym wiedziała, że bierzesz udział w wyzwaniu.

2. Wykonujemy zdjęcie i wstawiamy je na mój profil FB (post z grafiką będzie przypięty na samej górze strony). 

Niezależnie czy posadziłaś/eś drzewo na swojej działce,  zastąpiłaś/eś plastikowe opakowanie szklanym czy papierowym, używasz produktów wielokrotnego użycia pokaż to!!! Opowiedz coś o swoim zdjęciu- w jakich okolicznościach powstało, co przedstawia, co skłoniło cię do takiego wyboru itp…
W wyzwaniu możesz brać udział niezliczoną ilość razy.  Wstawiaj swoje zdjęcia i wspieraj wyzwanie! 

NAGRODY

Z racji, że prowadzę bloga o przeważającej tematyce kosmetycznej, nagrody będą również kosmetyczne- dwa cudne boksy. Do 15 stycznia 2021 zostaną wyłonione 2 osoby, którym bacznie się przyjrzę. Liczę na wasz udział, pomysłowość, zaangażowanie oraz wsparcie tak zacnego tematu jakim jest nasze środowisko!

P.S. Skieruje do Ciebie jeszcze jedną, małą prośbę- jeśli pomysł wyzwania ci się spodobał, proszę poinformuj o tym swoich odbiorców i  znajomych, udostępnij grafikę na IG lub post na FB. I oczywiście nie zapomnij, by samemu dołączyć do akcji! ☺
Do zobaczenia!!! #zrobcosdlasrodowiska 
oznacz mnie proszę @urodzianka

Z WordPress na Bloggera- dlaczego podjęłam taką decyzję.

Przeniesienie bloga z WordPress na Bloggera? Ale po co? Przecież niemalże większość robi na odwrót… A jednak ja się na to zdecydowałam. O powodach mojej decyzji poczytacie niżej.👇

KRÓTKA HISTORIA MOJEGO BLOGA NA WORDPRESSIE

Po krótce opowiem wam jak do tego doszło…
Swojego pierwszego bloga stawiałam w 2016 roku od razu na WordPressie. Zleciłam to (jak mi się wydawało) fachowcowi- pana osobiście nie znałam, natrafiłam na jego ogłoszenie w internecie i zaryzykowałam. Sądziłam, że wszystko będzie dobrze wykonane, a blog na WordPress będzie sprawnie działał… O zgrozo…  Podejrzewam, że już od tego momentu było coś nie tak wykonane. Funkcjonowanie bloga z miesiąca na miesiąc miało wiele do życzenia. Bywało, że był niewidoczny, w panelu administracyjnym wskakiwał ogromny spam, nad którym trudno było zapanować, był też atakowany, a na końcu zawirusowany…  Naprawy, naprawy i jeszcze raz naprawy… I tak przez 4 lata. Ciągła niepewność o prawidłowe działanie bloga, nerwy i mocno nadszarpnięty budżet domowy dał mi się we znaki. W pewnym momencie miałam już tego najzwyczajniej dość…😒

 

DECYZJA

Nadeszła chwila na stanowcze decyzje. Już od pewnego czasu interesowałam się Bloggerem. Poczytałam, podpytałam i wysłuchałam innych (również blogerów). Rozważyłam wszystkie za i przeciw. Na spokojnie zwróciłam się do Karoliny z karografia.pl ( to nie jest w żadnym stopniu reklama, a tylko wskazówka i moja własna historia). Wpierw założyłam nowego bloga na Bloggerze, zakupiłam szablon z karografii, by nadać mojemu „nowemu dziecku”  wygląd i charakter i ruszyły dalsze prace. Wygenerowaniem pliku postów, jak i podpięciem domeny zajęła się Karolina, za co jeszcze raz ogromnie jej dziękuje! Ku mojemu zdziwieniu nie zostały utracone wszystkie komentarze! Przeniosły się one automatycznie wraz z postami. Jedyne co musiałam wykonać to poprawić każdy post z osobna (odstępy, rozmiary zdjęć itp…). Oczywiście nie wszystko jest tak doskonałe i idealne. W niektórych postach brakuje np. zdjęć głównych, ale to nie jako moja wina-na przełomie kilku lat niektóre z nich pousuwałam, sądząc , że nie będą już przydatne. Trudno się mówi. Ważne, że jest historia i kalendarz bloga- to musi mi wystarczyć.  Zachowałam tym samym posty, większość komentarzy, nowy wygląd i spokój.  


CZY ŻAŁUJĘ???

Absolutnie nie!!! Powiem więcej- żałuję, że wcześniej się nie zdecydowałam.😃 Na Bloggerze nie martwię się o takie rzeczy jak aktualizacje czy wirusy. Sama obsługa jest też prosta i intuicyjna. W końcu mogę zająć się tylko tworzeniem bloga i czerpać z tego przyjemność. Nie mówię, że WordPress to samo zło, ale mówię, że trzeba mieć o nim jakieś pojęcie, jeśli nie chcemy zlecać wszystkich prac innym osobom. Póki co nie zamierzam do niego wracać. Dla mnie rozpoczął się w pewnym sensie nowy rozdział w blogowaniu. 



Jakie błędy popełniłam?

1    👉 Od razu założyłam bloga na WordPress, nie wiedząc o nim nic.
2    👉 Moja „sprawność techniczna” nie była jak się okazało wystarczająca. Męczyły mnie ciągłe aktualizacje, zgrywanie treści i sprawdzanie czy nic „się nie wysypało”. Co gorsza, jeśli coś takiego miało miejsce musiałam zlecać naprawy.  
3     👉 Sądziłam, że tylko blog na WordPress może być „ładny”. Tymczasem to mit. W tej chwili możliwe jest kupienie wielu ładnych szablonów, które nie są drogie, a wykonują dobrą pracę.
4      👉 Inwestycja w WordPress może nigdy ci się nie zwrócić (ja zrozumiałam to dość późno). Jeśli twój blog tworzony jest z pasji i nie zarabia na siebie, próbuj go rozwijać wpierw na Bloggerze. By podjąć współpracę z markami w zupełności wystarczy sam Blogger. Ważniejsze jest twoje zaangażowanie, pasja, pomysłowość i  systematyczność. 

Jeśli kiedyś dotknie was podobny problem, śmiało piszcie, postaram się pomóc. 👩





Wywiad z lauretkami wyzwania #denko2019zurodzianka


Nie tak dawno nastąpiło wielkie podsumowanie całorocznej akcji  #wyzwaniezurodzianka2019 http://urodzianka.pl/2020/02/28/podsumowanie-wyzwania-denko2019zurodzianka/ . Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu znalazły się osoby, które dołączyły do całej akcji. Ogromnie ucieszyłam się z tego powodu, gdyż to nie jako „sukces nas wszystkich”. Pomyślałam, że tym razem oprócz nagród kosmetycznych dołączę jeszcze wywiad z laureatkami. :-)

Zobaczcie, co mówią o sobie i o całym wyzwaniu zwyciężczynie wyzwania:



MARGARETTA JAŃCZAK-ZARYCKA- Jestem fanką zdrowego stylu życia, kocham podróże , muzykę reggae  i książki (tematyka podróżnicza, biografie i literatura faktu).


Margaretto co skłoniło cię do wzięcia udziału w wyzwaniu?

Do wyzwania skłoniła mnie po pierwsze ciekawość ile zużywam kosmetyków i chęć wykorzystania ich do końca , by ujrzeć denko.


Ile łącznie zebrałaś
wszystkich produktów kosmetycznych?


Przetestowałam do denka 48 produktów.


Czy udało ci się wyciągnąć jakieś wnioski z wyzwania, a jeśli tak jakie?

Wnioski, jakie wyciągnęłam z tej akcji, to przede wszystkim postanowienie, by nie marnować pieniędzy na zakup kolejnych nowości, a wykorzystywać już zakupione kosmetyki do końca. Jest w tym też dbałość o planetę, bo liczbę opakowań możemy zmniejszyć.


Jak oceniasz sam pomysł wyzwania?

Pomysł wyzwania jest fantastyczny, bo niesie ze sobą wiele pożytku i uświadamia, ile zużywamy kosmetyków. Aby dotrzeć do denka, nawet niezbyt odpowiadające mi np. kremy do twarzy wykorzystałam je do pielęgnacji rąk chociażby.




Denko Margaretty




IVETTA8888x - Mam na imię Wioleta i prowadzę profil na Instagramie pod nickiem @Ivetta8888x . Interesuję się nowościami kosmetycznymi oraz ich testowaniem. Po ich całkowitym zużyciu opisuję ich jakość, działanie, plusy i minusy.

Wiolu co skłoniło cię do wzięcia udziału w wyzwaniu?

W 2019 r. bardzo zaciekawiło mnie wyzwanie #denko2019zurodzianką #wyzwaniezurodzianka , o którym dowiedziałam się na Instagramie (polegało ono na zbieraniu pustych opakowań po zużytych
kosmetykach) ☺ Dla mnie to był strzał w dziesiątkę, ponieważ kupuję sporo kosmetyków i byłam
ciekawa, ile pustych opakowań uzbieram w ciągu roku, po przetestowanych przeze mnie kosmetykach.


Ile łącznie zebrałaś wszystkich produktów kosmetycznych?

Od stycznia do grudnia 2019 roku - zebrałam łącznie 176 sztuk! Jest to ogromna ilość, nie spodziewałam się, że aż tyle tego będzie, nie wspominając już o kosztach.


Czy udało ci się wyciągnąć jakieś wnioski z wyzwania, a jeśli tak jakie?

 Jeśli jest taka możliwość, staram się kupować większe pojemności XXL, ale nie wszystkie
kosmetyki są produkowane w większych opakowaniach (oczywiście XXL tylko te moje
ulubione i wcześniej przetestowane, co do jakości i wydajności).

Jak oceniasz sam pomysł wyzwania?

Sumując moje przemyślenia stwierdziłam, że bardzo dużo zużywamy opakowań jednorazowych z plastiku (przyciągają nasze oko piękną kolorystyką), a my nie zwracamy na ekologię i zaśmiecanie naszego środowiska. Nie spodziewałam się że dopisze mi szczęście i wygram główną nagrodę. Dziękuję Kasiu, jest mi ogromnie miło że doceniłaś moje zaangażowanie w tym wyzwaniu.

Denko Wioli 




ILONA GOMÓŁKA- Jestem Ilona-żona, mama 2 synów (9 i 3 lata ) obecnie na urlopie wychowawczym, ale przede wszystkim kobieta :). Kocham podróże te bliskie i dalekie, kolekcjonuje magnesy jako pamiątki z podróży, bardzo lubię gotować. Jak prawie każda kobieta uwielbiam kosmetyki w szczególności te w pięknych opakowaniach i z cudownymi zapachami. Uwielbiam kwiaty, ale najbardziej te doniczkowe : anturium i storczyki.

Ilonko co skłoniło cię do wzięcia udziału w wyzwaniu?

Przede wszystkim chciałam zobaczyć, ile jestem w stanie zużyć w ciągu całego roku kosmetyków i których będzie najmniej tzn. z jakiej grupy (makijaż, pielęgnacja  itp. )


Ile łącznie zebrałaś wszystkich produktów kosmetycznych?

Łącznie wyszło 84 sztuki z podziałem na :

pielęgnacja włosy - 15

pielęgnacja twarzy - 27

pielęgnacja ciała - 23

makijaż - 8

manicure i pedicure - 11


 Czy udało ci się wyciągnąć jakieś wnioski z wyzwania, a jeśli tak jakie?

Używając kosmetyki, nigdy nie zdawałam sobie sprawy jaka może to być ilość na przestrzenni jakiegoś dłuższego czasu - wiedziałam, że nie jest tego mało, ale nie myślałam, że aż tyle. Wzięcie udziału w akcji/wyzwaniu  dało mi do myślenia, że trzeba jednak zmniejszyć ilość zużycia kosmetyków.
Na pewno zacznę kupować duże ekonomiczne opakowania żeli pod prysznic ( 750ml lub 1 litr = dłuższy czas używania, korzystna cena, mniej plastiku )myślę też nad wprowadzeniem płatków wielorazowych do demakijażu, past do zębów o większej pojemności.


Jak oceniasz sam pomysł wyzwania?

Pomysł wyzwania bardzo mi się podoba i z wielką przyjemnością wezmę udział w kolejnych tego typu akcjach. Dziękuje jeszcze raz za możliwość uczestniczenia w tym wyzwaniu Kasiu.
Denko Ilonki



CECYLIA WITKOWSKA-  Bloga Urbanbeautician założyłam prawie 3 lata temu, dokładnie 28 marca 2017 roku. Spodobało mi się pisanie recenzji na portalu DressCloud i tak w naturalny sposób postanowiłam rozpocząć przygodę z blogowaniem. Nie jest to moja pierwsza przygoda z
pisaniem, ale poprzednie po pierwszym poście upadały . Urbanbeautician to w
wolnym tłumaczeniu "miejska kosmetyczka", czyli dziewczyna z miasta, która na co dzień boryka się z problemami życia w dużym mieście, jak stres, smog i zanieczyszczenia środowiska, a mimo to chce dbać o swoją skórę i opóźniać procesy starzenia się komórek. Z kosmetyków najbardziej lubię maseczki do twarzy, wszelkie toniki i hydrolaty oraz szminki. I to najlepiej te
najbardziej kolorowe :D Poza kosmetykami moją pasją są podróże. Lubię wracać do
niektórych miejsc nawet wielokrotnie, np. byłam jedenaście razy w Pradze
(ostatni raz w zeszłą sobotę). Kocham też jazdę na rowerze i ogólnie sport.



Cecylio, co skłoniło cię do wzięcia udziału w wyzwaniu? 

Wzięłam udział w wyzwaniu, bo i tak robię co miesiąc denka
kosmetyczne, a chciałam się zorientować ile to wyjdzie w skali roku. Denko
motywują mnie do zużywania kosmetycznych zapasów, a nie jedynie ich podziwiania
na półce.


Ile łącznie zebrałaś wszystkich produktów kosmetycznych? 

Łącznie w roku 2019 zużyłam 416 produktów, wśród tego 175 produktów pełnowymiarowych (ja miałam trochę inny podział), 114 masek (60 w saszetkach i 54 w płachcie *maski w tubkach trafiały do pełnowymiarowych), 86 produktów w wersji mini oraz próbek i 41 produktów do makijażu (które
wyodrębniłam, bo często nie były one zużyte, ale już przeterminowane i tak trafiały do kosza).
Najwięcej produktów zużyłam łącznie w sierpniu (46) oraz czerwcu (45) i to z tych miesięcy przesyłam Ci przykładowe zdjęcia (choć są to tylko denko miesięczne).

Czy udało ci się wyciągnąć jakieś wnioski z wyzwania, a jeśli tak jakie?

Wnioski z wyzwania mam podobne do Ciebie -że lepiej kupować produkty w większych opakowaniach, że maseczki lepiej w tubach itp. Niestetymam nadal ogromne zapasy kosmetyków, więc pewnie kolejny rok będę to zużywała! Kupuję już o wiele mniej kosmetyków, choć oczywiście mogłabym jeszcze mniej. Jednak sporo też dostaję, co jest ogromnie miłe, ale... no właśnie ;)


Jak oceniasz sam pomysł wyzwania?

Samo wyzwanie jest dla mnie super pomysłem, choć zbieranie pustych opakowań przez rok to moim zdaniem duży problem logistyczny, no bo gdzie to magazynować? Jak już mówiłam, robię denka kosmetyczne jakiś czas i jak na razie nie zamierzam przestać. Widzę, jak motywuje to mnie to wykańczania kosmetyków, zwłaszcza tych rozpoczętych. Poza tym uwielbiam maseczki, a ilość zużytych w miesiącu też daje dużą satysfakcję ;)
Dodaj napis
Denko Cecylii





ALEKSANDRA ZUCHMAŃSKA-  Lubię czytać kryminały, kolor czarny, jeździć na rowerze, jeść czekoladę, spać oraz podróżować (najbardziej lubię zwiedzać zamki). Poza tym interesuję się oczywiście kosmetykami i może mniej oczywiście, minimalizmem. Jestem osobą dobrze zorganizowaną i lubię mieć wszystko zaplanowane, ale potrafię też być spontaniczna, zmienić w godzinę wszystkie plany, spakować się i pojechać na weekend w góry. Bloga założyłam z jednej strony tak dla zabawy, żeby spróbować czegoś nowego oraz jako motywację dla siebie do walki z zakupoholizmem. Pomyślałam sobie, że może jak się trochę po uzewnętrzniam w internecie, to będzie mi łatwiej. O dziwo prowadzenie bloga faktycznie było jednym z czynników, który pomógł mi uporać się z moim problem kupowania i gromadzenia dużych ilości kosmetyków (oraz innych rzeczy). Poza tym prowadzenie bloga i robienie zdjęć to dla mnie przyjemność, forma relaksu i odstresowania się.


Aleksandro,  co skłoniło cię do wzięcia udziału w wyzwaniu?

Przede wszystkim uwielbiam wyzwania. Poza tym szło ono w
parze z tym, co próbuję przekazać na blogu, z moim postanowieniami noworocznymi
oraz moim zamiłowaniem do robienia list, wykresów i podsumowań.

Ile łącznie zebrałaś wszystkich produktów kosmetycznych?

Twarz 34, Ciało 39, Włosy 19 - ŁĄCZNIE 92 KOSMETYKI.

Czy udało ci się wyciągnąć jakieś wnioski z wyzwania, a jeśli tak jakie?

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ilość produkowanych przeze mnie śmieci. Zaczęłam się bardziej zastanawiać nad tym, co rzeczywiście jest w mojej pielęgnacji potrzebne oraz czy i jakie zmiany mogę wprowadzić, aby było tego trochę mniej. Już od dłuższego czasu staram się kupować kosmetyki rozsądnie i nie robić zbędnych zapasów. To wyzwanie utwierdziło mnie w słuszności mojego postępowania i dało mi jeszcze większą motywację do działania. Mam wrażenie, że współczesne społeczeństwo jest bardzo nastawione na konsumpcję i ludzie nie zastanawiają się zbytnio jakie długoterminowe efekty to powoduje. Człowiek kupuje, zużywa, wyrzuca i nie myśli o tym, co się dalej dzieje z jego śmieciami.

Jak oceniasz sam pomysł wyzwania?
Pomysł uważam za świetny. Osobiście uważam, że każdy powinien chociaż raz spróbować policzyć, ile zużywa kosmetyków w ciągu roku.




Denko Aleksandry

Dziewczyny jeszcze raz dziękuje Wam pięknie za udział w tak dużym przedsięwzięciu! :-) Dziękuje również, że podzieliłyście się z nami swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. :-) Mam nadzieję, że jeszcze nie jedno wspólne wyzwanie przed nami. Podobnie jak i Wy uważam, że warto angażować się w akcje, które uświadamiają i motywują do lepszych działań na rzecz środowiska. 

Copyright © Urodzianka.pl