NATURA FOOD i beECO 2017- fotorelacja




Natura food



W dniach 13-15.10.2017 odbyły się w Łodzi X MIĘDZYNARODOWE TARGI ŻYWNOŚCI EKOLOGICZNEJ I NATURALNEJ NATURA FOOD oraz VI TARGI EKOLOGICZNEGO STYLU ŻYCIA be ECO, na których miałam przyjemność być gościem.


Przyznam szczerze, że cała impreza bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie mogłam napatrzeć się na wystawców, których było naprawdę wielu. Spotkałam miłych ludzi i fascynujące marki, które zaciekawiły mnie swoimi produktami. Kilka z nich chce Wam przedstawić i jednocześnie zabrać w krótką podróż po targach.

Klareko przygotowało wspaniałą ofertę kosmetyków dla domu. Są to naturalne i ekologiczne produkty bez sztucznych składników i konserwantów. W ofercie znajdziemy m.in. płyn uniwersalny do czyszczenia, mus czyszczący, proszek do prania i płyn do tkanin.


Ol vita zaprezentowała ciekawą wystawę swoich produktów, do których należą m. in. różne oleje zimno tłoczone i zdrowa żywność. Nie mogłam przejść obojętnie wobec tego stoiska.

Natura food

Natura food

Natura food

Natura food


Znalazłam także podpaski ekologiczne. Z takim produktem zetknęłam się po raz pierwszy. Przemiła obsługa była bardzo pomocna przy wyborze odpowiedniego produktu. Tu też stawiam wielki plus za pomysł konstrukcji sukienki. Sami zobaczcie…

Natura food

Natura food


Zainteresowały mnie również płynne, naturalne produkty DUOLIFE, w szczególności collagen, chlorofil oraz witamina c, którą miałam przyjemność wypróbować.

Natura food

Natura food


Znalazłam też coś dla miłośniczek makijażu. Bogata oferta Puro BIO Cosmetics przykuła moją uwagę. Oprócz kolorowych kosmetyków wysokiej jakości w ofercie znajdziemy ponadto ciekawe akcesoria jak  profesjonalne pędzle do makijażu czy bio kosmetyczki wykonane z naturalnych materiałów.

Natura food

Natura food


A tu już NATURATIV – polskie, certyfikowane kosmetyki naturalne. Bardzo szeroka oferta produktów przyprawia o zawrót głowy. Warto przyjrzeć się specjalnej linii dla dzieci oraz dla mężczyzn.

Natura food

Natura food


Myślę, że przy kolejnej okazji pokuszę się o czarne mydło afrykańskie ręcznie robione z oferty SHAMASA. Produkt ten ma wiele właściwości leczniczych m. in. pomaga w walce z łupieżem, działa przeciwgrzybiczo, łagodzi stany zapalne skóry, a także ogranicza wydzielanie sebum. Czy ktoś z was miał już podobny produkt?

Natura food


Nie mogłam przejść obojętnie obok wielu ciekawych stoisk. W tym roku skupiłam się bardziej na kosmetyce, jednak w przyszłym mam zamiar wypośrodkować moje zainteresowania, będzie więc więcej o żywności i produktach eko i bio.

Na koniec targów dokonałam kilku drobnych zakupów i niebawem zabieram się za testowanie. Co okaże się hitem? O tym dam znać na blogu. A co Wam wpadło w oczy?

Natura food

Hybrid EVELINE COSMETICS- czy warto? Test i ocena.




Hybrid Eveline Cosmetics

Całkiem nie tak dawno do drogerii Rossmann wprowadzono lakiery hybrydowe Eveline Cosmetics. Nie mogłam się oprzeć pokusie, tym bardziej że wypatrzyłam kolorek, którego mi brakowało i który bardzo mi się spodobał. Byłam ciekawa, jak sobie poradzi na paznokciach…



Kilka słów o samym lakierze

1.Dobrze napigmentowany. Wystarczą dwie warstwy, by uzyskać dobre krycie.

2.Konsystencja średnio-gęsta, nie sprawia większych problemów, podczas rozprowadzania lakieru na płytce paznokcia.

3.Pędzelek dość dobrze wyprofilowany.

4.Produkt sam w sobie nie sprawia większych problemów. Nie marszczy się, choć należy pamiętać, by nie nakładać lakieru grubymi warstwami.

5.Łatwo się zdejmuje.

6.Póki co zdążyłam przetestować go na dwóch bazach: proteinowej Indigo oraz Estetiq – radzi sobie świetnie.

7.Jak dla mnie jeden minus: cena- ja zapłaciłam 24,99 za 5 ml. To dość sporo, zwłaszcza jeśli mówimy o nowości, po której nie wiadomo, czego możemy się spodziewać.




I DZIEŃ HYBRYDY NA PAZNOKCIACH:

Hybrid Eveline Cosmetics





15 DZIEŃ HYBRYDY NA PAZNOKCIACH:

Hybrid Eveline Cosmetics


Końcowa ocena

Lakier hybrydowy Eveline Cosmetics zgodnie z obietnicą producenta wytrzymał u mnie 14 dni. Ze względu na duże odrosty, postanowiłam go zdjąć w 15 dniu. Podczas noszenia, lakier ani razu nie odprysnął, trzymał się bardzo dobrze. Nie odnotowałam większych problemów zarówno podczas noszenia, jak i samego zakładania. Zdejmowanie było również proste. Na chwilę obecną marka Eveline Cosmetics stworzyła 20 kolorów tych lakierów i mam nadzieję, że kolekcja barw będzie się powiększać. Osobiście testowałam kolor nr 297. Z pewnością powrócę jeszcze do tych produktów.

Czy znacie już te lakiery hybrydowe?

Hybrid Eveline Cosmetics

5 cech kobiecego charakteru, które drażnią męźczyzn



Cechy charakteru drażniące mężczyzn  


 Pomysł tego postu narodził się niespodziewanie, w zasadzie życie mi go podsunęło… Jakoś tak się złożyło, że w ostatnich tygodniach miałam okazję pod słyszeć kilka rozmów damsko-męskich. Ich okoliczności były różne- ulica, park, poradnia lekarska itp.. Wszystkie one tyczyły się jednej sprawy, a mianowicie pewnych cech damskich, które drażnią odbiorców męskich… Pytania typu: czy ty musisz tak zawsze ?, czy możesz już przestać?  – no właśnie pomyślałam i byłam ciekawa, co usłyszę dalej… Usłyszałam dość dużo…


Nadmierne gadulstwo. To jedna z cech kobiet, która zapewne irytuje wielu mężczyzn. Potrafimy sporo mówić, nie ma to znaczenia czy szybko, czy wolno, tu chodzi o ilość słów, jakie wypowiadamy. Gadulstwo potrafi być męczące, sama przekonuje się o tym, co kilka dni, kiedy napotykam na głośną i uciążliwą słowami sąsiadkę.

Przesadny zakupoholizm. Mężczyźni nie potrafią tego znieść, nie potrafią nawet tego zrozumieć. Z reguły wystarcza im kilka par skarpetek, koszul czy butów. My kobiety potrzebujemy skarpetek „stopek”, za kostkę i za kolano i tu powstaje problem… Oczywiście nie mówię, że każda kobieta przesadza w zakupach, bo tak nie jest. Fakt jest jednak faktem, że mamy w tej dziedzinie znacznie większe potrzeby niż mężczyźni. Jaki mam na to swój sposób? Przede wszystkim nie jestem zakupoholiczką, a jeśli już wybieram się z mężem na zakupy, to zawsze pamiętam też o nim. Wybieramy wspólnie i kupujemy wspólnie, by każde z nas wróciło do domu z czymś dla siebie.

Długie guzdrzenie się przed lustrem. Zachowanie to potrafi czasem przyprawić mężczyzn o ból głowy. My chcemy wyglądać przed wyjściem jak najlepiej, bierzemy długą kąpiel, wybieramy najładniejsze ubrania, robimy super makijaż i fryzurę. Tymczasem druga połówka już dawno wykąpana, ubrana,  czeka i w dodatku dziwnie się na nas patrzy… Każda strona ma swoje racje… Prawda, że to znamy?

Marudzenie. „ Nie mam się w co ubrać”- wiele razy sama wypowiadałam te słowa. Tymczasem przecież to nie prawda. Ubrania w szafie czekają, a ja być może powinnam powiedzieć „nie mam pomysłu, w co się dzisiaj ubrać”. Prawda, że proste?

Upartość. Wieczne obstawanie przy swoim zdaniu i robienie po swojemu. Nie zbudujemy trwałego związku czy chociażby trwałej przyjaźni męsko-damskiej bez kompromisów.

Czy zastanawiałyście się kiedyś, jakie cechy naszego charakteru mogą przeszkadzać mężczyznom? Co byście dodali od siebie?


DIY czyli "zrób to sam" - jesienna dekoracja.


Jesienna dekoracja pojawiła się w mojej głowie całkiem przypadkowo. Myśl o niej powstała w dość niesprzyjających dla mnie okolicznościach, a mianowicie…




jesienna dekoracja

Jesienna dekoracja pojawiła się w mojej głowie całkiem przypadkowo. Myśl o niej powstała w dość niesprzyjających dla mnie okolicznościach, a mianowicie…


We wrześniu moją babcię wywieziono do szpitala w Tuszynie. Choć samo słowo szpital nie kojarzy się nam miło, to już miejsce Tuszyn jak najbardziej. Lokalizacja szpitala to cicha, spokojna i leśna okolica. Idąc ścieżką, usłyszałam spadające żołędzie z drzew... Pomyślałam- muszę je pozbierać i tak też uczyniłam. Z pełną torbą żołędzi, szyszek i kasztanów wróciłam do domu… Były odwiedziny i był już pomysł co zrobię z moimi skarbami...

Wykorzystując to, co dała nam natura wieczorem zaczęłam „tworzyć” szybką i prostą dekorację.

Co będzie potrzebne do jej wykonania?

Żołędzie, szyszki, kasztany, plastikowa butelka po napoju, wstążeczka ozdobna, nożyczki, taśma dwustronna.



KROK 1

Obcinamy butelkę do wysokości, jaka nam pasuje.

KROK 2

Wstążkę dzielimy na krótkie paski. Dopasowujemy ją do wysokości naszej obciętej butelki.

jesienna dekoracja
KROK 3

Od spodu wstążki przyklejam krótkie kawałeczki taśmy dwustronnej. Tak przygotowaną wstążkę naklejam na butelkę. W moim pomyśle wykorzystałam trzy sztuki wstążki.

jesienna dekoracja

jesienna dekoracja

KROK 4

Nakrętkę od butelki obwiązałam również wstążeczką i zrobiłam kokardkę.

jesienna dekoracja

KROK 5

Buteleczka już cała udekorowana, czas więc na wkładanie do niej darów natury. I to wszystko!

jesienna dekoracja

Czasem wystarczy nie wiele, by zrobić coś z niczego. Tego typu drobnostki – nie kupione, a wykonane własnoręcznie mają dla mnie zawsze wyjątkowe znaczenie. Tą dekoracją obdarowałam babcię, która co dzień rano budząc się w swoim pokoiku, widzi ją na półeczce ze zdjęciami.

Jak Wam się podobają takie dekoracje? Czy wykonujecie też podobne?

jesienna dekoracja

jesienna dekoracja

Proteinowa Baza Indigo- moimi oczami




Proteinowa Baza Indigo

Z pewnością mogę stwierdzić, że lubię lakiery hybrydowe. Są łatwe w użyciu, wydajne, a co najważniejsze wygodne. Przy nich problem malowania paznokci co trzy, cztery dni znika i m.in. za to my kobiety je cenimy.


Osobiście jednak uważam, że hybrydy niszczą nasze paznokcie. Ma na to wpływ kilka rzeczy, jak:   nieumiejętne zdejmowanie, brak przerw pomiędzy zakładaniem, pomijanie regeneracji płytki paznokciowej i używanie nieodpowiednich produktów.

Podstawą przed założeniem hybrydy jest zawsze dobre przygotowanie płytki paznokciowej. Po należytym opracowaniu paznokcia pod hybrydę nakładamy bazę, później kolor i top – to już wiemy. Diabeł jednak tkwi w szczegółach, dlatego warto przyjrzeć się co nakładamy jako tę podstawę.

Dlaczego mój wybór padł na bazę Indigo? Powodów jest kilka…

Po pierwsze baza proteinowa Indigo zawiera w swym składzie proteiny, które mają za zadanie wzmocnić nasze paznokcie oraz scalić je z naturalną płytką.

Po drugie konsystencja jest gęsta, dzięki czemu możemy przedłużyć nasze paznokcie do 3 mm. Ten fakt wpływa również pozytywnie na nasze skórki, które trudniej jest zalać.  Łatwiej o kontrolę, gdyż basa powoli poziomuje się na naszej płytce.

Po trzecie dobra trwałość. Przy używaniu primera bezkwasowego, basa utrzymuje się u mnie do 15, 16 dni. Przy tłustej płytce, jaką posiadam, uważam, że to doskonały efekt.

Po czwarte duża wydajność produktu. Wykonywałam już kilkakrotnie paznokcie z jej użyciem i wciąż produkt jeszcze jest w buteleczce.

Po piąte bezproblematyczne zdejmowanie. Nigdy nie miałam z tym żadnych problemów. Lakier wraz z bazą schodzą bardzo ładnie.

Po szóste dobra współpraca z różnymi markami. Kładłam na niej nie tylko Indigo, ale także Semilac, NeoNail oraz Estetiq. W każdym przypadku baza doskonale się sprawdzała.

Po siódme wygląd. Buteleczka jest miła dla oka. Jasne kolory zachęcają do wypróbowania produktu.

Po ósme wyróżnienia. Produkt roku 2016 BEAUTY AWARD w kategorii „Preparaty do stylizacji paznokci”

Basę proteinową Indigo polecam zarówno osobom posiadającym słabe i miękkie paznokcie, ale również i tym, którzy chcą utrzymać swoją płytkę w dobrej kondycji. Produkt odżywia i odbudowuje, sprawia, że stan paznokci jest w dobrej formie i pozwala cieszyć się manicure hybrydowym bez obaw o zniszczenia.


Wygląd paznokci po zdjęciu hybrydy z użyciem bazy proteinowej Indigo :


Proteinowa Baza Indigo

Od kiedy odkryłam ten produkt, dużo się zmieniło. Przede wszystkim chętniej i częściej sięgam po hybrydy bez obaw o ich stan i wygląd. Oczywiście wciąż robię przerwy pomiędzy hybrydami, ale są one krótsze. Zauważyłam także, że paznokcie mniej się łamią i łatwiej jest mi je zapuścić. To doskonałe rozwiązanie dla wszystkich maniaczek hybrydowych.

A czy wy znacie już bazę Indigo?

 Proteinowa Baza Indigo

Podkładka do mycia pędzli z Rossmanna




Podkładka do mycia pędzli


Podkładka do mycia pędzli For Your Beauty to sprytny gadżet, który sprawi, że nasze pędzelki do makijażu będą czyste i zadbane.


Początkowo nie miałam jednak takiego dobrego zdania… Do produktu podeszłam wręcz sceptycznie. Pomyślałam- jak taka płytka może mi umyć pędzle… Jest przecież niepozorna i pewnie niepraktyczna… Po pierwszym użyciu już wiedziałam, że moje myślenie było błędne.

Jak używamy?

Podkładka składa się z trzech części. Ta pierwsza to okrągłe wypustki przeznaczone do wymywania większych zanieczyszczeń. Druga, tzw. ząbki służą wypłukiwaniu, a trzecia drobna, przeznaczona jest do mycia naszych małych pędzelków. Przystępując do demakijażu pędzli, sięgam po szare mydło „Biały jeleń”, który jest już moim sztandarowym uzupełnieniem. Trudno uwierzyć, w jak łatwy i szybki sposób zanieczyszczenia z pędzelków znikają…



Podkładka do mycia pędzli

Plusy podkładki

Podkładka przede wszystkim okazała się bardzo praktyczna. Nie dość, że posiada z tyłu paseczek, gdzie możemy wsunąć rękę i mieć wszystko pod kontrolą, to w dodatku wykonana jest z plastiku, bardzo wdzięcznego materiału, który łatwo utrzymać w czystości. Posiada także dwa kółeczka- jedno mniejsze, drugie większe.  Są one pomocne przy wyprofilowaniu pędzelka już po myciu.  Do plusów możemy także zaliczyć cenę. Koszt w Rossmanie to około 10 zł.

Minusy podkładki

Tu znalazłam tylko jeden. Nie każdemu może odpowiadać fakt, że podkładka nie chroni naszej ręki przed wodą. To nie jest nakładana rękawiczka. Osobiście mnie to nie przeszkadza.

Końcowa ocena

Według mnie to bardzo ciekawy i przydatny gadżet, który pozwoli na utrzymanie naszych pędzelków w czystości i dobrej kondycji. Polubiłam się z nim bardzo i póki co nie zamierzam szukać innego.

A wy czego używacie do mycia pędzelków?

Podkładka do mycia pędzli

Podkładka do mycia pędzli
Copyright © Urodzianka.pl