SENSILIS- moja pielęgnacja z B-RESPECT FLUID oraz SKIN DELIGHT


SENSILIS

Jakiś czas temu pisałam Wam o zakwalifikowaniu się do kampanii reklamowej Sensilis. Po kilku tygodniach testów i obserwacji przyszedł czas na podsumowanie.

Przez ten czas miałam okazję poznać dwa produkty Sensilis : B-RESPECT FLUID ŁAGODZĄCY NA DZIEŃ SPF15 oraz drugi z serii SKIN DELIGHT ROZŚWIETLAJĄCY I REWITALIZUJĄCY PRZECIWZMARSZCZKOWY KREM NA DZIEŃ SPF15.

Produkty Sensilis zainspirowane są samą naturą. Każdy produkt nie zawiera parabenów, silikonów, olejów mineralnych i składników pochodzenia zwierzęcego. Proces produkcji kontrolowany jest według najbardziej rygorystycznych standardów przemysłu farmaceutycznego. Sensilis posiada także certyfikat ECOCERT oraz ECOEMBES , co oznacza, że wszystkie produkty są przyjazne dla środowiska.

FLUID ŁAGODZĄCY NA DZIEŃ B-RESPECT SPF15

Fluid ma postać lekkiej emulsji, która w łatwy sposób rozprowadza się po naszej skórze oraz szybko wchłania. Ucieszył mnie fakt, że produkt przeznaczony jest do cery wrażliwej, nadwrażliwej i skłonnej do podrażnień. To taki krem 2 w 1, bo z jednej strony zapewnia nam doskonałe nawilżenie i ochronę, także niweluje zaczerwienienia, a z drugiej walczy z oznakami starzenia. W obydwóch rolach sprawdził się u mnie doskonale. Warto tu też dodać, że posiada bogatą formułę naturalnych składników jak miłorząb japoński, masło shea alfa-bisabolol, wyciąg z liści Aloe Barbadensis oraz kwiat Passiflory i szarotki alpejskiej. To właśnie dzięki nim jest tak skuteczny. Ujął mnie również faktem, że spokojnie można go stosować pod makijaż, co jest dla mnie dość istotną sprawą. Ponadto dodam, że opakowanie jest bardzo wygodne, sama aplikacja łatwa i szybka, a sam produkt bardzo wydajny (wystarczy niewielka ilość na jednorazowe zużycie). Fluid mnie nie uczulił, a wręcz przeciwnie- moje czerwone policzki złagodniały w wyglądzie i przestały być podrażnione. Produkt zapewnił mi całodniowy komfort  i mimo szukania minusów, nie znalazłam takich… Dla mnie rewelacja!



SENSILIS

SKIN DELIGHT Rozświetlający i rewitalizujący przeciwzmarszczkowy krem na dzień SPF 15

Jego przeznaczenie to każdy rodzaj cery z wyraźnymi oznakami zmęczenia- tak więc w moim przypadku ponownie jak najbardziej trafiony. Niestety mam tendencję do tego typu oznak, w dużym stopniu jest to spowodowane przyjmowaniem różnych leków. Tym bardziej byłam ciekawa tego produktu…
SENSILIS
Krem ma barwę lekko różową, a jego postać jest nieco gęstsza niż w przypadku wspomnianego wyżej fluidu. Nie ma to jednak żadnego wpływu na rozprowadzanie czy wchłanianie się w skórę. Jeżeli już możemy w tym wypadku mówić raczej o większej oszczędności- produkt jest bardzo wydajny i patrząc po opakowaniu, wystarczy mi spokojnie na 3 miesiące, przy codziennym stosowaniu.

Dla mnie najistotniejszym faktem stosowania tego kremu jest rozświetlenie mojej skóry w moim mniemaniu o jakieś 30%, tak więc sporo. Twarz zyskała nowego wyrazu, stała się bardziej odprężona i świetlista, nie jest już taka zmęczona. Dla mnie po prostu bardziej ożyła. Nie mogłabym też dodać, że skóra na twarzy zyskała przy tym sporo dodatkowego nawilżenia, szczególnie na policzkach i skroniach, gdzie z reguły jest przesuszona. Co do efektu przeciwzmarszczowego, nie zauważyłam diametralnych zmian, ale i tak uważam, że skład kremu sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Produkt, pomimo, że posiada lekką zapachową nutę, w żaden sposób mnie nie uczulił, ani nie podrażnił.

SKIN DELIGHT może być używany zarówno na dzień, jak i na noc. Ja wybrałam tę drugą opcję, czyli na noc, gdyż w moim przypadku nie sprawdził się on na dzień w opcji „pod makijaż” (rolował się niezależnie od nałożonej ilości). Dzięki takiemu podejściu przez ostatnie tygodnie zapewniłam sobie świetną pielęgnację zarówno na dzień, jak i na noc. Z obu produktów jestem naprawdę zadowolona i myślę już o kolejnych z tej serii.

Jednocześnie bardzo dziękuje za możliwość brania udziału w kampanii i tym samym poznania tak dobrych jakościowo produktów.

Czy miałyście już styczność z kosmetykami Sensilis?

SENSILIS

SENSILIS

Haul zakupowy- co upolowałam z biżuterii


Haul zakupowy
Która z nas nie lubi zakupów, nie tylko kosmetycznych?? Tym razem natrafiła się świetna okazja, by dokupić kilka dodatków biżuteryjnych. Kupując obuwie w sklepie ccc dojrzałam przecenę biżuterii.

Nie wiem jak Wy, ale ja od czasu do czasu zakupuję sztuczną biżuterię. Bywa, że pasują mi wzory, kolory, cena oraz fakt najważniejszy- nie jestem na nią uczulona. Z tych, że powodów udaje mi się czasem coś dla siebie wybrać. Tym razem pokusiłam się na kilka pierścionków i kolczyków o zupełnie różnych charakterach.

WZÓR 1 Pierwszy pierścionek ujął mnie kolorem i wzorem. Jest wesoły i w sam raz nada się na ciepłą wiosnę i lato. W dodatku duży i wyrazisty.


WZÓR2 Czarny, klasyczny, pasujący do wielu ubrań. Dość często stawiam na uniwersalność.

Haul zakupowy


WZÓR3  Propozycja z fioletowymi oczkami świetnie sprawdzi się w cieplejsze dni, ale także na specjalne wyjście. Troszkę finezji i fantazji nie zaszkodzi.

Haul zakupowy


WZÓR4 Zachowana starsza forma kształtu, ale przełamana piękną, spokojną zielenią, która odnajdzie się w wielu stylizacjach zarówno zimowych, jak i letnich.

Haul zakupowy

Haul zakupowy


Czas na kolczyki, które lubię zakładać na co dzień :-)

WZÓR 5 Również klasyka- zarówno w kolorach, jak i kształcie. Nie każdy lubi kolczyki koła, ale ja czasem do nich powracam. Nie mogłam przejść obok-  komplet zawiera aż trzy różne rozmiary i kolory.

Haul zakupowy


WZÓR6 Kolczyki typu „wkrętki” w wyjątkowo ładnych dwóch odcieniach różu i srebra. Minimalistyczne i stonowane, będą pasować na każdy zwykły dzień.

Haul zakupowy


WZÓR7 Wyjątkowy odcień łagodnego fioletu zamknięty w ciekawym wzorze. Przeznaczę je na wyjątkową okazję.

Haul zakupowy


Na koniec zostawiłam najlepszą wiadomość, którą usłyszałam przy kasie. Teoretycznie każda z tych rzeczy po przecenie kosztowała 9,00, jednak okazało się, że jeszcze od tej ceny należy odjąć 30%. Każdy wzór kosztował mnie więc 6,30. Uważam, że to dobra cena za sztuczną biżuterię i warto było wykorzystać taką okazję.

A czy Wy korzystacie z takich przecen? Czy jakiś wzór szczególnie wpadł wam w oko?

Haul zakupowy


Mity na temat przyjaźni- o co chodzi?



Mity o przyjaźni


Przyjaźń to jedna ze składowych dobrostanów człowieka. Niesie ona ze sobą wiele korzyści- poczucie bezpieczeństwa, bliskości, szacunku czy też wsparcia werbalnego i niewerbalnego. Dzięki niej łatwiej znosimy życiowe niepowodzenia, rozterki i trudności dnia codziennego. Na pozór niby prosta sprawa, a jak się okazuje często dość skomplikowana.


Któż z nas nie chciałby się otaczać bliskimi i zaufanymi osobami? Rzeczywistość pokazuje, że nie jest łatwo zbudować silne i trwałe więzi z drugą osobą. Jeśli nie będziemy dbać o takie relacje, nasza przyjaźń może najzwyczajniej w świecie uschnąć. Jak sobie z tym radzić? Przede wszystkim warto poznać mity o przyjaźni i stosować się do nich.

MIT 1

OD PRZYJACIELA MOŻEMY ZAŻĄDAĆ WSZYSTKIEGO


Niestety, tak nie jest. Od przyjaciela nie możemy wymagać pomocy materialnej, ciągłego doglądania chorych dzieci, oczekiwania, że szepnie dobre słowo o nas szefowi, a my zostaniemy w zamian zatrudnieni. Takie „naciski” mogą przerwać naszą więź przyjaźni, dlatego podchodźmy do niej z dużą dozą rozmysłu.

Przyjaciel jest po to, by przede wszystkim wesprzeć nas duchowo, doradzić, wysłuchać i ewentualnie służyć nam pomocą. Nie wymagajmy niczego więcej, przyjaźń to nie cytryna, którą możemy dusić. Pozwólmy przyjacielowi okazywać nam przyjaźń na tyle na ile sam może, chce i umie. I bez żadnego obrażania!

MIT 2

PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ SIĘ NIE KOŃCZY

Z tym, było mi się trudno pogodzić, ale właśnie tak jest. Od dzieciństwa wpajano nam bajki o przyjaźni do grobowej deski (typu Ania Shirley i Diana Barry z Zielonego Wzgórza). Podobno prawdziwy przyjaciel nigdy nas nie opuści- czy w zdrowiu, czy w chorobie, a ja się więc pytam: „a niby dlaczego”? Poszukajcie przykładów na swoim podwórku lub nawet w swoim życiu… Tak naprawdę do zerwania przyjaźni nie trzeba aż tak wiele- zazdrość, obojętność, krytyka, brak zaufania czy chociażby brak czasu na spotkanie… Sama nie raz doświadczyłam powiedzenie „nie mam dwóch godzin, by się z Tobą spotkać”, a przecież dwie godziny raz w miesiącu to chyba nie tak dużo? Jedni mówią, że czyny w przyjaźni są ważniejsze niż słowa, a ja stawiam, te obie rzeczy na równi… Bo jeśli już koleżanka nie ma dwóch godzin na spotkanie, to może niech, chociaż zadzwoni i zapyta się co słychać? W ten sposób wysyła mi sygnał, że zależy jej na mnie- czyli jest czyn, bo wykonała telefon i są słowa, bo ze mną porozmawiała.


MIT 3

PRZYJAŹŃ SIĘ NIE ZMIENIA


Z biegiem lat  nasz bagaż doświadczeń jest coraz cięższy. Czujemy, że dojrzewamy. Zmienia się nasz sposób myślenia na wiele spraw, jak i sposób patrzenia na ludzi. Będzie to miało również wpływ na naszą przyjaźń, która także się zmieni. Przyjaźń nie powinna nas ograniczać, wręcz przeciwnie, z biegiem lat może nabrać nowego wymiaru, wejść na wyższe wyżyny, a nawet być dla nas inspiracją. Ważne jest, byśmy swojego przyjaciela postrzegali przez cały czas, takim, jakim jest naprawdę. I druga ważna sprawa- dajmy też przyjacielowi prawo do zmiany.

A jak to jest u Was? Czy zgadzacie się z powyższymi mitami o przyjaźni?

Mity o przyjaźni
Fotografie zaczerpnięte ze strony https://pixabay.com/pl/

ISANA Young LIP PATCH- maseczka na usta- hit czy kit?


LIP PATCH- maseczka na usta

Piękne usta to wizytówka każdej kobiety. W poszukiwaniu nowego produktu pielęgnacyjnego pokusiłam się o nowość na rynku Isana Young „LIP PATCH”. Jest to maseczka na usta z serii limitowanej, przeznaczona do wszystkich rodzajów skóry. O tym, co z tego wyszło i czy było warto w dzisiejszym poście.


CO MÓWI SAM PRODUCENT?

Rozpieść i upiększ swoje usta, które po 20 minutach wywołają piorunujące wrażenie. Rozkoszuj się tym, że usta staną się cudownie wypielęgnowane, super delikatne i po prostu uwodzicielskie.


SPOSÓB UŻYCIA:

Wpierw oczyszczamy skórę twarzy i osuszamy ją. Plaster Lip Patch nakładamy na usta i delikatnie dociskamy. Pozwalamy mu działać przez 20 minut. Zdejmujemy plaster i podziwiamy wynik jego działania.

Brzmi obiecująco, a jak to się ma w praktyce?

LIP PATCH- maseczka na usta


MOJA OPINIA

Z przykrością muszę stwierdzić, że produkt ten niczym specjalnym się nie wyróżnia. Mało tego, nie znalazłam w nim, chociażby jednego plusa, no może poza ładnym opakowaniem…

Lip Patch po nałożeniu na usta po 5 minutach zaczyna się z nich „ześlizgiwać” i nie pomaga żadne „dociskanie”. By ujarzmić plaster, po prostu musiałam go przytrzymywać z dwóch stron rękoma. Nie jest to jednak na dłuższą metę normalne i wygodne rozwiązanie. Chyba nie o to chodzi, by „męczyć” się z produktem…

Po drugie, kiedy już zdjęłam plaster z ust, byłam zawiedziona. Usta wyglądały tak samo jak przed użyciem, nie były w żaden sposób bardziej miękkie czy więcej nawilżone. Nie było mi dane odczuć jakieś znaczącej różnicy, o efekcie „wow” można by pomarzyć.  Nie mogę więc potwierdzić dobroczynnego działania Lip Patch, gdyż w moim przypadku go nie odnotowałam. Od składu można by powiedzieć- wymagałam znacznie więcej. Postępowałam zgodnie z instrukcją, a pomimo tego skutek był mizerny.

Mam wrażenie, że produkt jest mocno niedopracowany, a jego cena zupełnie nieadekwatna do jakości (7,99 za 1 sztukę). Warto też dodać, że produkt jest jednorazowy i trzeba go zużyć zaraz po otworzeniu. Już do niego nie powrócę i proponuję, byście przed zakupem dobrze się zastanowili.

Mam nadzieję, że moja opinia będzie dla Was przydatna. I by nie było zawsze „tak słodko” stwierdzam, że produkt nie przekonał mnie do siebie. Podsumowując- brak efektów oraz strata czasu i pieniędzy.

LIP PATCH- maseczka na usta

LIP PATCH- maseczka na usta


Pantene PRO-V– 3 MINUTE Miracle- czy ten produkt działa?

Pantene PRO-V- 3 MINUTE Miracle

Portal wizaż.pl w grudniu, na krótko przed świętami dostarczył mi produkt do recenzji. Była nim odżywka Pantene PRO-V- 3 MINUTE Miracle.

Choć sama nazwa brzmi świetnie, nie wiązałam z nią dużych nadziei, wręcz przeciwnie, pomyślałam: „przecież cudu w 3 minuty nie dokona”…


Odżywkę należy nałożyć na umyte i wilgotne włosy, delikatnie ją wmasować, odczekać 3 minuty i na końcu spłukać. Prawda, że proste? A jaki efekt? Niezwykły i niesamowity! Bujdy?- w żadnym razie…

W czym więc tkwi magia tego produktu? Otóż odżywka zawiera histydynę, która jest naturalnym składnikiem występującym w strukturze włókna włosa. Histydyna to inaczej naturalny komponent włosów, który w łatwy sposób wnika w ich głąb i neutralizuje zanieczyszczenia obecne w ich wnętrzu. Okazuje się, że wiele odżywek działa jedynie na zewnątrz włosa. Tymczasem to nie wystarczy. Aby wzmocnić strukturę naszych włosów, należy zadziałać na nie od wewnątrz. Przyznam, że odżywka Pantene PRO-V radzi sobie z tym świetnie!

Pantene PRO-V- 3 MINUTE Miracle

Pantene PRO-V- 3 MINUTE Miracle
MOJA OPINIA

Moje włosy są dość problematyczne- grube i gęste, ale za to wysoko porowate, suche od ciągłego stosowania prostownicy i bez blasku. Uwierzcie, próbowałam już różnych odżywek i żadna z nich nie dokonała tak spektakularnego efektu w tak krótkim czasie! Moje włosy rzadko kiedy są tak mięciutkie i miłe w dotyku! Przestały się także puszyć. Poza tym otrzymały dawkę blasku, który mam wrażenie z każdym zastosowaniem odżywki, jest coraz większy. Struktura moich włosów wyraźnie zmieniła się na lepsze, dlatego proponuje, byście wypróbowali ten produkt! Dodatkowym, ogromnym plusem odżywki jest również cena – 14,99, tak więc każdy z nas myślę, że może sobie na nią pozwolić, oraz wydajność (tak naprawdę jednorazowo zużywamy jej niewielką ilość).

Niewątpliwie odżywka działa i jestem z niej bardzo zadowolona!

Czy miałyście już ten produkt?


A tak wyglądały moje włosy po pierwszym zastosowaniu odżywki:

Pantene PRO-V- 3 MINUTE Miracle



Pantene PRO-V- 3 MINUTE Miracle

ROADSHOW "Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia"- JakubB.Bączek - relacja z wydarzenia, Łódź 2018


Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia

W dniu 04.01.2018 miałam okazję uczestniczyć w Roadshow „Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia”, Jakuba B. Bączka, które odbyło się w Łodzi. Zanim nadszedł ten dzień, zaczerpnęłam troszkę informacji o samym prowadzącym, kim jest, czym się zajmuje i dlaczego mówi się o nim, że to najmłodszy emeryt Polsce…

A WIĘC KIM JEST JAKUB B. BĄCZEK?

To przede wszystkim były sportowiec- jako siatkarz zdobył Mistrza Polski w 1999 roku. Następnie wkroczył na ścieżkę naukową, uzyskując magistra z wychowania fizycznego i pedagogiki. Studiował także filozofię oraz brał udział w wielu kursach i szkoleniach. Obecnie to trener mentalny i biznesowy, który prowadzi z powodzeniem kilka świetnie prosperujących firm.  Na swoim koncie ma wiele sukcesów- współpracował z największymi, m.in. UEFA, Walt`em Disney`em, PZU i Allegro (jest tego znacznie więcej). Jego klienci to także najwięksi sportowcy, aktorzy czy biznesmeni. Napisał także kilka książek i wciąż pracuje nad kolejnymi… A jeśli chcecie więcej, to powiem, że 50% czasu w roku Jakub spędza na wakacjach i jak sam przyznaje, kiedyś w jego życiu wydarzyło się coś, co sprawiło, że pieniądze przestały mieć dla niego wielkie znaczenie. Stąd też stawia na wolny czas, nie pracuje godzinami za wszelką cenę i nie bierze udziału w wyścigu szczurów… Można?- można!

Osobiście, dla mnie to niesamowity człowiek orkiestra, który w trzy godziny potrafił zarazić mnie swoją osobą, którą zapamiętam na zawsze.

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia


KILKA SŁÓW O WYDARZENIU

Event był jedyny w swoim rodzaju. Jakub ma dar żartowania, czasem przeklinania (ma to bardzo pozytywny wydźwięk) oraz opowiadania poważnych rzeczy bardzo prostym językiem. Niewątpliwie zna się na rzeczy, wie o czym mówi i robi to z pasją. Nic nie jest sztuczne czy wymuszane.

Dzięki niemu otworzyłam oczy na to, jaki ma wpływ wizualizacja na nasz organizm, poznałam techniki motywacyjne olimpijczyków oraz mistrzów świata, a także ciekawe badania Schwartza, Duhigga, Thalera oraz Kahnemanna. To jednak nie wszystko… Otrzymałam gotową receptę jak rzucić nawyki, w jaki sposób błyskawicznie się zmotywować oraz jak zrealizować swoje marzenia, by zmienić swoje życie… Otrzymałam mega wiedzę! CHCĘ  i dlatego w końcu zabieram się za plan swojej zmiany!

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia

KOMU POLECAM?


Wszystkim osobom, które chcą zmienić coś w swoim życiu, ale tu uwaga! Nie mam tu na myśli osób, które tylko mówią, że chcą coś zmienić ( i na tym się kończy). Mam tu na myśli osoby, które ruszą się faktycznie do pracy!

Dzięki Jakubowi uświadomiłam sobie, że jedyną rzeczą, która może mnie ograniczać w życiu jest zdrowie i TYLKO ONO.

I na koniec jedno, ważne przesłanie- nie dziwmy się sobie, że się potykamy, ważne, że wstajemy i idziemy dalej!

Pamiętajcie: „Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia”!!!

Dziękuje Jakubie!!!

P.S. Czy mieliście okazję uczestniczyć w takim wydarzeniu?

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełniaMarzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia
Copyright © Urodzianka.pl