Haul zakupowy z Rossmanna- moje nowości i pewniaki w kolorówce.

Jak wiadomo, trwa w Rossmannie akcja -55% na makijaż. Postanowiłam skorzystać tym razem z promocji i zaopatrzyć się w produkty już sprawdzone, ale także postawiłam na kilka nowości.

Oto co wybrałam z nowych produktów:

Dotychczas niezbyt zajmowałam się  makijażem brwi. Pomyślałam, że czas to zmienić i choć troszkę zagłębić się w temat. I tak do koszyczka trafił zestaw do makijażu Miss Sporty, kredka ze szczoteczką Wibo oraz specjalny pędzel do brwi. Oczywiście wszystko będę w miarę możliwości testować i uczyć się ☺

Nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez pudru matującego. Te które wybrałam tym razem, są dla mnie zupełną nowością. Jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzą.

Pierwszy raz postawiłam także na tusz do rzęs marki Maybelline The Falsies Lash Lift. Mam nadzieję, że będę zadowolona.

Pod makijaż używam zawsze jakiegoś primera. Tym razem wybrałam produkt od Makeup Obsession.

Gdy tylko zobaczyłam tą paletkę, nie mogłam się jej oprzeć. Przyznam szczerze, że po raz pierwszy wybrałam tak kolorowe odcienie. Zazwyczaj stawiam na brązy, nude, delikatne róże, a tu taka zmiana... Idzie lato, może w końcu odważę się na bardziej kolorowy makijaż oczu...

A tu już ostatnie produkty, które są moimi pewniakami od co najmniej kilku miesięcy. Zarówno podkład, jak i primer sprawują się u mnie bardzo dobrze. Matują, dobrze się rozprowadzają i utrzymują makijaż przez cały dzień.


Uzupełniłam braki, tak więc na razie nie przewiduje kolejnych zakupów z kolorówki. Czy znacie któryś z tych produktów? A może jakiś produkt szczególnie się Wam spodobał?

Rusza nowe wyzwanie 2020 #zrobcosdlasrodowiska.


Zakończenie akcji #denko2019zurodzianka dało mi wiele do myślenia. Uświadomiłam sobie, że ilość zużytych opakowań kosmetycznych była duża, za duża… Poczułam, że przecież mogłam bardziej się ograniczać, a tym samym mniej zaśmiecać naszą planetę. Dotychczas tematu nie traktowałam całkiem poważnie, uważałam „przecież jedna osoba świata nie uzdrowi” i niby tak jest, ale czy na pewno??

Małe kroczki nie są bez znaczenia. W końcu trzeba od czegoś zacząć…  Pytanie czy chcemy, bo potrafimy z całą pewnością…  Nie mówię, by diametralnie zmienić swoje przyzwyczajenia, bo tak się pewnie nie da. Nawiązuje raczej do bardziej rozmyślnego wyboru zakupów, przyglądaniu się  opakowaniom i podejmowaniu małych działań na rzecz środowiska.  Świadomość, że robimy coś dla naszej planety jest bezcenna, a nasza postawa w tym wypadku jest godna naśladowania. Zgodzicie się ze mną?
 I tak wychodzę z propozycją nowego wyzwania, które potrwa aż do końca roku 2020.

NA CZYM POLEGA WYZWANIE #zrobcosdlasrodowiska ? 

Akcja jest bardzo prosta i możemy dołączyć do niej w każdej chwili. Za każdym razem kiedy zrobimy coś dla środowiska uwieczniamy to na dwa sposoby:

1. Wykonujemy zdjęcie i wstawiamy je na IG, tagując #zrobcosdlasrodowiska. Dodatkowo proszę oznacz mnie @urodzianka, bym wiedziała, że bierzesz udział w wyzwaniu.

2. Wykonujemy zdjęcie i wstawiamy je na mój profil FB (post z grafiką będzie przypięty na samej górze strony). 

Niezależnie czy posadziłaś/eś drzewo na swojej działce,  zastąpiłaś/eś plastikowe opakowanie szklanym czy papierowym, używasz produktów wielokrotnego użycia pokaż to!!! Opowiedz coś o swoim zdjęciu- w jakich okolicznościach powstało, co przedstawia, co skłoniło cię do takiego wyboru itp…
W wyzwaniu możesz brać udział niezliczoną ilość razy.  Wstawiaj swoje zdjęcia i wspieraj wyzwanie! 

NAGRODY

Z racji, że prowadzę bloga o przeważającej tematyce kosmetycznej, nagrody będą również kosmetyczne- dwa cudne boksy. Do 15 stycznia 2021 zostaną wyłonione 2 osoby, którym bacznie się przyjrzę. Liczę na wasz udział, pomysłowość, zaangażowanie oraz wsparcie tak zacnego tematu jakim jest nasze środowisko!

P.S. Skieruje do Ciebie jeszcze jedną, małą prośbę- jeśli pomysł wyzwania ci się spodobał, proszę poinformuj o tym swoich odbiorców i  znajomych, udostępnij grafikę na IG lub post na FB. I oczywiście nie zapomnij, by samemu dołączyć do akcji! ☺
Do zobaczenia!!! #zrobcosdlasrodowiska 
oznacz mnie proszę @urodzianka

Z WordPress na Bloggera- dlaczego podjęłam taką decyzję.

Przeniesienie bloga z WordPress na Bloggera? Ale po co? Przecież niemalże większość robi na odwrót… A jednak ja się na to zdecydowałam. O powodach mojej decyzji poczytacie niżej.👇

KRÓTKA HISTORIA MOJEGO BLOGA NA WORDPRESSIE

Po krótce opowiem wam jak do tego doszło…
Swojego pierwszego bloga stawiałam w 2016 roku od razu na WordPressie. Zleciłam to (jak mi się wydawało) fachowcowi- pana osobiście nie znałam, natrafiłam na jego ogłoszenie w internecie i zaryzykowałam. Sądziłam, że wszystko będzie dobrze wykonane, a blog na WordPress będzie sprawnie działał… O zgrozo…  Podejrzewam, że już od tego momentu było coś nie tak wykonane. Funkcjonowanie bloga z miesiąca na miesiąc miało wiele do życzenia. Bywało, że był niewidoczny, w panelu administracyjnym wskakiwał ogromny spam, nad którym trudno było zapanować, był też atakowany, a na końcu zawirusowany…  Naprawy, naprawy i jeszcze raz naprawy… I tak przez 4 lata. Ciągła niepewność o prawidłowe działanie bloga, nerwy i mocno nadszarpnięty budżet domowy dał mi się we znaki. W pewnym momencie miałam już tego najzwyczajniej dość…😒

 

DECYZJA

Nadeszła chwila na stanowcze decyzje. Już od pewnego czasu interesowałam się Bloggerem. Poczytałam, podpytałam i wysłuchałam innych (również blogerów). Rozważyłam wszystkie za i przeciw. Na spokojnie zwróciłam się do Karoliny z karografia.pl ( to nie jest w żadnym stopniu reklama, a tylko wskazówka i moja własna historia). Wpierw założyłam nowego bloga na Bloggerze, zakupiłam szablon z karografii, by nadać mojemu „nowemu dziecku”  wygląd i charakter i ruszyły dalsze prace. Wygenerowaniem pliku postów, jak i podpięciem domeny zajęła się Karolina, za co jeszcze raz ogromnie jej dziękuje! Ku mojemu zdziwieniu nie zostały utracone wszystkie komentarze! Przeniosły się one automatycznie wraz z postami. Jedyne co musiałam wykonać to poprawić każdy post z osobna (odstępy, rozmiary zdjęć itp…). Oczywiście nie wszystko jest tak doskonałe i idealne. W niektórych postach brakuje np. zdjęć głównych, ale to nie jako moja wina-na przełomie kilku lat niektóre z nich pousuwałam, sądząc , że nie będą już przydatne. Trudno się mówi. Ważne, że jest historia i kalendarz bloga- to musi mi wystarczyć.  Zachowałam tym samym posty, większość komentarzy, nowy wygląd i spokój.  


CZY ŻAŁUJĘ???

Absolutnie nie!!! Powiem więcej- żałuję, że wcześniej się nie zdecydowałam.😃 Na Bloggerze nie martwię się o takie rzeczy jak aktualizacje czy wirusy. Sama obsługa jest też prosta i intuicyjna. W końcu mogę zająć się tylko tworzeniem bloga i czerpać z tego przyjemność. Nie mówię, że WordPress to samo zło, ale mówię, że trzeba mieć o nim jakieś pojęcie, jeśli nie chcemy zlecać wszystkich prac innym osobom. Póki co nie zamierzam do niego wracać. Dla mnie rozpoczął się w pewnym sensie nowy rozdział w blogowaniu. 



Jakie błędy popełniłam?

1    👉 Od razu założyłam bloga na WordPress, nie wiedząc o nim nic.
2    👉 Moja „sprawność techniczna” nie była jak się okazało wystarczająca. Męczyły mnie ciągłe aktualizacje, zgrywanie treści i sprawdzanie czy nic „się nie wysypało”. Co gorsza, jeśli coś takiego miało miejsce musiałam zlecać naprawy.  
3     👉 Sądziłam, że tylko blog na WordPress może być „ładny”. Tymczasem to mit. W tej chwili możliwe jest kupienie wielu ładnych szablonów, które nie są drogie, a wykonują dobrą pracę.
4      👉 Inwestycja w WordPress może nigdy ci się nie zwrócić (ja zrozumiałam to dość późno). Jeśli twój blog tworzony jest z pasji i nie zarabia na siebie, próbuj go rozwijać wpierw na Bloggerze. By podjąć współpracę z markami w zupełności wystarczy sam Blogger. Ważniejsze jest twoje zaangażowanie, pasja, pomysłowość i  systematyczność. 

Jeśli kiedyś dotknie was podobny problem, śmiało piszcie, postaram się pomóc. 👩





Copyright © Urodzianka.pl