"Mój ulubiony produkt kosmetyczny 2017"- wyzwanie


Mój ulubiony produkt 2017

Dzisiejszy post rozpoczyna nasze wspólne Wyzwanie Urodowe pt. „Mój ulubiony produkt kosmetyczny 2017” (jeśli potrzebujesz więcej informacji kliknij tutaj http://urodzianka.pl/2017/11/28/moj-ulubiony-produkt-kosmetyczny-2017-zapowiedz-wyzwania/ ).


Znalezienie tematu wyzwania było dla mnie o wiele łatwiejszym zadaniem niż przygotowanie samego posta odnoszącego się do całej akcji… Dość szybko zorientowałam się, że w przeciągu całego roku 2017 zużyłam bardzo wiele ciekawych produktów kosmetycznych, które zapadły mi w pamięć. Jak więc tu wybrać ten najlepszy? Ten najciekawszy? Ten najfajniejszy? Ten mój MUST HAVE?

No cóż, tylko z początku wydało mi się to proste… Z drugiej strony, jestem pewna, że i Was drogie kobiety dotknął ten sam „problem”…

Dokonałam więc spisu tych naj naj produktów, do każdego dopisałam plusy i minusy, ogólną moją ocenę i tak powoli wyłaniał się z listy ten jedyny… Nie przedłużając… Moim MUST HAVE 2017 roku jest produkt kosmetyczny SOUVRE  z linii KOLAGEN NATURALNY KREMOWY PEELING do twarzy. To on w moich oczach zdobył tytuł tego najlepszego. Co jest jego największym plusem? Jak dla mnie- brak minusów… Ale po kolei…


Produkt otrzymałam od samej marki SOUVRE na spotkaniu blogerów w Łodzi (pisałam Wam o nim swego czasu). Po wykorzystaniu całego opakowania już wiedziałam, że to strzał w dziesiątkę.

Moja skóra na co dzień dość poszarzała nagle zaczęła poprawiać swój koloryt i w dodatku stawała się bardziej promienista... Efekt był dość spektakularny, gdyż peelingu zaczęłam używać po powrocie ze szpitala, kiedy wygląd mojej twarzy miał wiele do życzenia. Peeling ponadto delikatnie oczyszcza i pielęgnuje, przez co już samo zetknięcie się jego z naszą cerą jest bardzo miłe i przyjemne. Skóra wyraźniej staje się odżywiona i nawilżona, a dzięki zawartości kolagenu młodsza nie tylko w dotyku, ale również w wyglądzie. W składzie odnajdziemy także ekstrakt z aloesu i awokado, witaminę E oraz olej z ogórecznika. Kosmetyk nie zawiera parabenów. Podczas jego stosowania nie odnotowałam żadnych problemów ze skórą, zaczerwienienia czy swędzenia nie miały miejsca.  Peeling wystarczy stosować dwa, trzy razy w tygodniu. Myślę też, że zapach produktu przekona do siebie wiele Pań, jest delikatny, nie drażniący, a jego konsystencja powiedziałabym taka w sam raz na nałożenie i masowanie na twarzy. Dodatkowy plus za dużą wydajność, mogłam się nim cieszyć kilka tygodni. A wszystko to zamknięte w pięknym i poręcznym opakowaniu, oprawionym elegancką szatą graficzną. Cóż więcej chcieć? Chyba tylko tego produktu…

I to jest właśnie mój ulubiony produkt kosmetyczny 2017.

Mój ulubiony produkt 2017

Mój ulubiony produkt kosmetyczny 2017


A teraz czas na Was. Pod tym postem wyzwaniowym spróbujcie opisać własny produkt kosmetyczny, który skradł wam serce w 2017 roku. Co nim jest? Dlaczego akurat wybór padł na ten, a nie inny? Jeśli jesteś czytelnikiem, po prostu wypowiadasz się, jaki jest Twój ulubiony produkt mijającego roku 2017 oraz uzasadniasz swoją wypowiedź. Jeśli natomiast jesteś blogerką możesz opublikować post dotyczący wyzwania na swoim blogu, a Twoim komentarzem pod postem wyzwaniowym może być wówczas link, odsyłający do postu na własnym blogu. Możesz być pewna, że odwiedzę Cię  i zostawię ślad po sobie. Przyłączenie się do akcji sprawi, że lepiej się poznamy i podzielimy bardzo przydatnymi informacjami. A przy okazji możecie jeszcze wygrać prezenty kosmetyczne, które są również wyrazem mojego podziękowania, że jesteście ze mną…

WYZWANIE TRWA AŻ DO 15 GRUDNIA 2017!

A więc zaczynamy!



DZIĘKUJE MARCE KOSMETYCZNEJ SOUVRE ZA MOŻLIWOŚĆ PRZETESTOWANIA  PRODUKTU I TYM SAMYM POZNANIA DOSKONAŁEJ JAKOŚCI KOSMETYKU.

Mój ulubiony produkt kosmetyczny 2017

Skład: Agua, Isohexadecane, Caprylic/Capric Triglyceride, Cellulose Acetate, Isodecyl Neopentanoate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Borago Officinails Seed Oil, Calcium Carbonate, Hydrogenated Polyisobutene, Sodium Polyarylate, Ceteareth-15, Aloes Extract, Phenoxyethamol, Collagen, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa, Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Glycine Soja Oil, Glycine Soja Sterol, Elastin, Hexyl Laurate, Persea Gratissima Oil, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Ceteareth-25, Caprylyl Glycol, Lactic Acid, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal.

Komentarze

  1. Musze go kochana przetestowac, w obecnym okresie moja skora szaleje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak najbardziej polecam :-) Produkt jest świetny :-) Mam nadzieję, że również i Ty zaskoczysz mnie czymś pozytywnym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie miałam problemu z wyborem. Moje serce skradło serum do twarzy My Desire marki Seaweex. Kocham naturę pewnie tak samo jak nie jedna z Was, dlatego serum zauroczyło moją skórę kompletnie. W jego skład wchodzą wodorosty irlandzkie zbierane ręcznie, algi, glony to świetlana przyszłość kosmetyki i ratunek dla naszej skóry. Szczególnie dla mojej wrażliwej, potrzebującej dużego wsparcia pielęgnacyjnego. Potrzebuję kosmetyku, który zapobiega oznakom starzenia i serum My Desire nieźle się spisało. Głębokie nawilżenie i odżywianie skóry spowodowało że moja skóra ożyła. Serum zawiera wiele innych ekstraktów cennych dla skóry i witamin. A C i E, aloes, zielona herbata, składniki aktywne w postaci kwasu hialuronowego, czy arganowe komórki macierzyste ... które odbudowują kolagen ... Wszytko to sprawiło, że moja skóra wygładziła się, jest bardziej napięta, a moja twarz promiennie uśmiechnięta ? bo jakże tu się nie uśmiechać, kiedy zmarszczek mniej i blask bije z twarzy...? A wszytko to zasługą serum My Desire ... Seaweex niech żyje ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, jak dla mnie to cały zestaw ( mleczko witalizujące, peeling i tonik) jest mega ? jeszcze nie skończyłam pierwszych opakowań ale już wiem że kupię jak się skończy :) Twarz ? oczyszczona, gładka i odświeżona. Peeling można używać do regeneracji stóp, pięt wraz z kremem oraz do dłoni wraz z kremem do rąk. Mój pierwszy kontakt z produktami Souvre Internationale to kuracja na włosy skradła moje serce ♥. Włosy mam z natury cienkie i wypadały a po około miesiąca przestały... Są mięciutkie i się nie łamią. Polecam wszystkim inne produkty Souvre :) warto a nawet jeśli coś się wydaje drogie to w rozłożeniu w czasie rzeczywistym użytkowania produkty są bardzo wydajne, wystarczające na długo a także bez zbędnych składników. Samo dobro <3 Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam nie brać udziału, ale wpis "sam" się napisał pod wpływem weny

    https://zeszyturody.blogspot.com/2017/12/najlepszy-kosmetyk-2017-roku.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje Julio, że zechciałaś się z nami podzielić Twoim MUST HAVE :-) Ponieważ nie znam akurat tego kosmetyku, pozwoliłam sobie już zasięgnąć informacji na jego temat :-) Przedstawia się bardzo zachęcająco. Przekonuje też fakt, że jest stworzone dla skóry wrażliwej i alergicznej. Mam jeszcze do Ciebie pytanie odnośnie tego kosmetyku- na jak długo ci wystarcza? Skoro go polecasz, na pewno jest świetne :-) Super!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda Patrycjo marka SOUVRE ma wiele innych, dobrych produktów (sama teraz myślę o kuracji na włosy). Miło mi, że masz podobną opinię. Co do ceny- w zupełności się z Tobą zgadzam, produkty na pierwszy rzut wydają się być dość drogie, jednak ich wydajność wydłuża nam czas cieszenia się nimi :-) Rozkładając to na kilka tygodni, kwota zakupu znacznie się pomniejsza. Dziękuje, że bierzesz udział w wyzwaniu i polecasz kolejne ciekawe produkty, które skradły ci serce w tym roku :-) Również cieplutko pozdrawiam!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Noi super, że "wpis sam się napisał" :-) Obie paletki, które przedstawiłaś są śliczne, wiele dobrego również o nich słyszałam. Ja szczególnie zwróciłam uwagę na Makeup Revolution "mattes", ale to już oczywiście rzecz gustu :-) I racja z tym, co napisałaś, makijaż jest bardzo ważny dla kobiet, a cienie nigdy nie przestają być potrzebne :-) Dziękuje, że dołączasz do wyzwania :-) Oczywiście wszystkich czytelników zapraszam także na Twój wpis na blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam serum około dwa miesiące, dokładnie nie pamiętam, ale niestety kosmetyki Seeawex są drogie. ok. 86 zł.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwa miesiące to całkiem sporo :-) Jeśli jakość produktu jest wysoka, to i cena też będzie odpowiednia :-) Myślę jednak, że warto nawet odkładać kilka tygodni, by zakupić sobie produkt wysokiej jakości :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Elżbieta Zawadzka8 grudnia 2017 06:21

    W 2017 roku moje serce skradł La Roche-Posay Anthelios XL ultralekki fluid tonujący SPF 50+, ponieważ wraz z wiekiem skóra potrzebuje już nie tylko odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej, odżywczej regeneracji czy wręcz magicznego odmłodzenia, ale również kosmetycznych przyjaciół, którzy w sposób mało rzucający się w oczy pomogliby poprawić nieco wygląd, ukryć niedoskonałości, nadać blasku cerze oraz nowego powiewu świeżości. Wszystko to odnalazłam właśnie w wyżej wspomnianym produkcie. Jest wysoce skuteczny, bardzo wydajny, uwodzi zapachem i co niezwykle dla mnie istotne - szybko się wchłania nie brudząc i nie pozostawiając efektu mało komfortowej maski, ciała obcego na skórze. Doskonale współgra z moją skórą, dopasowuje się do jej kolorytu, wyrównuje wszelkie niedociągnięcia, dzięki czemu wygląda ona młodziej, jest bardzo zrelaksowana, wypoczęta, bije z niej świeżość oraz radość życia. No i nie bez kozery nazwano go ultralekkim! Tak właśnie jest - przez cały dzień nie czuję jego obecności na skórze. Myślę, że to przyjaźń na całe życie. Jestem wdzięczna marce La Roche-Posay za stworzenie tego wyjątkowego wybawiciela z opresji, no i czasem jedynej deski ratunku na szybką i skuteczną poprawę wyglądu.
    Gorąco polecam, bo to mój kosmetyczny MUST HAVE.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam Elu, że nie znam tego produktu. Nigdy go nie używałam, ale inne produkty La Roche-Posay znam już dość dobrze, mają świetną jakość :-) Bardzo się cieszę, że odnalazłaś w tym produkcie swój MUST HAVE i przy okazji zechciałaś się z nami podzielić informacją o nim :-) Warto wiedzieć, że jest to kolejny kosmetyk godny polecenia! :-) Super, że dołączyłaś tym samym do wyzwania! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje odkrycie kosmetyczne w 2017 roku to olejki do włosów firmy MARION.
    Ja używałam dwóch - olejek orientalny odżywienie włosów macadamia, ylang-ylang oraz olejek arganowy.
    1. Już na samym początku mile zaskoczyły mnie zapachy obu tych olejków, bo niestety większość produktów, które mają "cudownie uleczyć" nasze włosy nie pachnie zbyt zachęcająco. A tu niespodzianka!
    2. Po drugie zwróciłam uwagę na poręczny dozownik w pompce, który ułatwia ich stosowanie. Nie musimy się obawiać, że wyleci nam za dużo specyfiku i część z niego zmarnujemy.
    3. Kurację przeprowadziłam na dwa sposoby:
    - na całe włosy w nadziei ich wygładzenia;
    - na suche, nieco rozdwojone końcówki.
    4. Efekty naprawdę w pełni satysfakcjonujące. Nie dość, że włosy stały się mniej napuszone, a końcówki zregenerowały się, to jeszcze nabrały pięknego blasku :)
    5. Olejki odżywiają, regenerują niesforne zniszczone końcówki.
    6. Włosy lśniące, pachnące, bardzo przyjemne w dotyku i niesamowicie miękkie.
    7. Olejki są niezwykle wydajne. Wystarczą dosłownie 2-3 krople, by osiągnąć zamierzone efekty.
    8. Szybko się wchłaniają, nie ma się wrażenia, że włosy lepią się od specyficznej bądź co bądź konsystencji produktów.
    9. Można je zabrać ze sobą wszędzie, pomieszczą się w każdej damskiej torebce czy kosmetyczce.
    10. Cena na każdą kieszeń, portfele będą wdzięczne ;)
    Osobiście z czystym sumieniem polecam wszystkim wypróbowanie tych olejków, moje włosy to potwierdzają!

    OdpowiedzUsuń
  14. Moniko zapewne masz na myśli te olejki? http://wizaz.pl/Fryzury/Olejki-orientalne-Marion (pozwoliłam wkleić sobie link z wizaż.pl). Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat tej marki kosmetycznej. Miłym zaskoczeniem jest dla mnie Twoja tak pozytywna opinia na temat tych produktów. Sama lubię olejki do włosów i dzięki Tobie wiem już, jaki będzie mój kolejny zakup... Przedstawione przez Ciebie kosmetyki podobają mi się już za samo opakowanie, dozownik znacznie ułatwia korzystanie z produktu, a jeśli jeszcze dobrze działaja na włosy, to w pełni rozumiem Twój wybór :-) I jak wspomniałaś- cena również bardzo przyzwoita, nic dodać nic ująć to kolejne produkty warte zainteresowania!!! Wyzwanie zaliczone na 5+ ! :-) Bardzo dziękuje, że zechciałaś Moniko dołączyć do zabawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, dokładnie te mam na myśli :) Takiej zabawy nie mogłam sobie odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A więc dobrze myślałam... :-) Bardzo się cieszę, że wzięłaś udział w wyzwaniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajny krem, zaciekawiłaś mnie nim :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny produkt zaciekawiłas mnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuje :-) Joanno, a jaki jest Twój ulubiony produkt kosmetyczny mijającego roku? :-) Opowiedź o nim i bierz udział w wyzwaniu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. mój kosmetyk 2017 roku to olejek do włosów marion - kuracja z olejkiem arganowym. Na półce czeka jeszcze na wypróbowanie marion olejki orientalne koks i tamanu. Olejki marion zastąpiły u mnie wcześniej używane maski do włosów i odżywki. Po olejku włosy są wygładzone i łatwo się rozczesują, a dodam że mam włosy kręcone, czyli z natury suche

    OdpowiedzUsuń
  21. Moim kosmetycznym MUST HAVE mijającego roku 2017 jest odżywczy Oleo-Krem firmy L'biotica BIOVAX Gold oleje afrykańskie arganowy i z baobabu do włosów suchych i zniszczonych. Dzięki niemu moje naturalne loki są miękkie, gładkie i lekkie. Stosowany po umyciu i osuszeniu ręcznikiem, delikatnie wmasowany w wilgotne pasma, nawilży je i odżywi, a jednocześnie ułatwi ich stylizację. Natomist nałożony w ciągu dnia na włosy suche, ujarzmi puszące się włosy, wygładzi je i nabłyszczy, zabezpieczając jednocześnie końcówki przed rozdwajaniem. Dodatkowo krem nie wymaga spłukiwania i jest na prawde łatwy w użyciu. Produkt godny polecenia, osobiście bardzo go sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś już drugą osobą, która poleca te produkty :-) Jak więc widać. muszą być dobre :-) Skoro Twoim włosom pasują te olejki, moim również będą. Podobnie jak i Ty Kasiu mam włosy suche, w dodatku uszkodzone od ciągłych prostowań. Wiem już co będzie moim kolejnym zakupem! :-) Dziękuje, że zechciałaś wziąć udział w wyzwaniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapewne masz na myśli ten produkt : http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,111341,lbiotica-biovax-glamour-gold-oleokrem-do-wlosow.html (link zamieszczony z wizaż.pl) Zainteresowałaś mnie nim bardzo, sama wciąż poszukuję perełek do włosów, które w moim przypadku są zmorą :-) Podoba mi się w tym produkcie fakt, że możemy go nakładać zaraz po umyciu jak i w ciągu dnia :-) Cena też widzę przystępna :-) Skoro jesteś z niego zadowolona, to zapewne wiesz co mówisz :-) Dziękuje, że podzieliłaś się z nami swoim MUST HAVE i że bierzesz udział w wyzwaniu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moj ulubiony kosmetyk to płyn micelarny vichy - nie moge bez niego zyc, odmienił moja sucha skore, ktora juz taka nje jest :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś bardzo często używałam marki Vichy, po dziś dzień bardzo lubię jej wodę termalną :-) Miło słyszeć, że znalazłaś swoją perełkę, która pomaga ci utrzymać odpowiedni stan nawilżenia skóry :-) Miło również, że podzieliłaś się z nami tą perełką :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Idealny produkt dla mnie świetnie się zapowiada!

    OdpowiedzUsuń
  27. Produkt jest świetny :-) Mojej skórze odpowiada i to bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Małgorzata Korniluk13 grudnia 2017 06:25

    Od urodzenia nasłuchałam się kąśliwych przytyków i porównań do jednego z warzywek wiersza J. Brzechwy :D zgadnie ktoś do jakiego? :D Tak, tak do pietruszki ? a to dlatego, że matuchna natura obdarzyła mnie cerą tak bladą , że mogłabym straszyć nocą po zamkach :) i określenie "blada, chuda, spać nie może " łaziło za mną od dziecka ? Więc jako, że od czasów dziecka nie zmienił się jedynie koloryt mojej skóry, z konieczności moim niezbędnym makijażowym kompanem oraz wielkim odkryciem dopiero w tym roku, stał się wypiekany Róż do policzków Bourjois nr 43 <3 . Satynowy, delikatny niczym płatki róż ! Dzięki niemu w końcu mogę pochwalić się "własnymi " zdrowymi wypiekami na twarzy :D i Uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapewne Małgosiu masz na myśli ten produkt ? - https://wizaz24.pl/bourjois-roz-do-policzkow-corail-tentation-43-p12167-v9411 (link wklejony z portalu wizaż.pl). Przyznam szczerze, że mało używam tego typu kosmetyków, ale to dlatego, że mam raczej ciemniejszą karnację. Ale w pełni Cię rozumiem, taki róż to wspaniały kompan jak sama piszesz, szczególnie jeśli posiadamy bledszą cerę. O przytykach z przeszłości zapomnij, jestem pewna, że wyrosłaś na piękną i wspaniałą kobietę! Dziękuje, że dołączyłaś do wyzwania!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Małgorzata Korniluk13 grudnia 2017 06:57

    Ach kochana, ja tak na wesoło, dla mnie to żadna trauma :D Mam nadzieję, że nie zabrzmiało to jakoś strasznie żałośnie :)) Ale fakt od zawsze miałam wręcz przeźroczystą cerę, i musiałam sobie pomagać różnymi "tapetkami " :) Ale jak to mówią "jak się nie ma co się lubi... no to polubiłam te moje blade lica :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Małgorzata Korniluk13 grudnia 2017 06:59

    Ach i tak, tak, o tym właśnie wypiekanym koleżce pisałam, świetny jest i ten zapach.... <3

    OdpowiedzUsuń
  32. No to cieszę się, że na wesoło o tym Małgosiu piszesz :-) Często tak bywa, że jest nam trudno zaakceptować to, co dała nam natura, a to duży błąd :-) Cieszmy się z tego co mamy, to, że jeden ma ciemniejszą, a drugi bladszą cerę uważam, że jest fajne :-) Dzięki temu, każdy z nas jest inny, a zarazem wyjątkowy :-) Wszystkiego dobrego Małgosiu!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Po długich "dyskusjach" ze samą sobą w końcu wybrałam mój ulubiony kosmetyk roku.... :)
    Zapraszam na mój blog https://gracetestuje.blogspot.com/2017/12/moj-ulubiony-produkt-kosmetyczny-2017.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Musze zakupić ten produkt może i u mnie się sprawdzi :D
    Po długich namysłach nareszcie wybrałam mój kosmetyk 2017. Moje dzieciatko troszkę daje mi w kość, dlatego tez post pisze właśnie dziś, ponieważ mam troszkę luzu, kiedy córeczka nareszcie śpi dłużej niż zazwyczaj.

    https://mylifetami.blogspot.com/2017/12/moj-ulubiony-produkt-kosmetyczny-2017.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Mój ulubiony produkt kosmetyczny - zapraszam :) :) http://gracetestuje.blogspot.com/2017/12/moj-ulubiony-produkt-kosmetyczny-2017.html

    OdpowiedzUsuń
  36. Anna Domagała14 grudnia 2017 12:33

    Moje naturalne piękno czyli uroda sauté, gładka cera dzięki peelingowi. Peelingowanie ciała to nieodłączny element każdej kąpieli w moim wydaniu, peelingi to produkty które zużywam hurtowo, muszę się przyznać, że to mój absolutny HIT, taki Must Have w pielęgnacji mojej skóry, odkąd ich używam nie wyobrażam sobie życia bez tego rytuału, dosłownie. Naturalny scrub do ciała z gałką muszkatołową i cynamonem Hagi likwiduje zbędny martwy naskórek, dokładne wygładza i oczyszcza skórę, gwarantuje jej odpoczynek i ułatwia wchłanianie substancji aktywnych z kosmetyków pielęgnacyjnych, zawiera masło shea i głęboko nawilżający olejek z pestek winogron, zapach lekko dodaje pozytywnej energii i poprawia humor, jest dla mnie idealnym kosmetykiem na
    chłodne wieczory. Czy nie o to chodzi właśnie w pielęgnowaniu? Skóra otulona w słodycz aromatu , poezja.

    OdpowiedzUsuń
  37. Jestem pewna, że się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam mega problem, aby wyłonić swój ulubiony produkt 2017. W tym roku miałam okazje przetestować masę naprawdę dobrych kosmetyków. Jednak najbardziej moje serce skradła pianka do mycia twarzy marki Himalya. Kosmetyk, który odkryłam dzięki udziałowi w konkursie. Mam przetłuszczającą, łojotokową cerę wiele kosmetyków po prostu nie sprawdza się na mojej cerze. Albo wysuszają, albo podrażniają, albo natłuszczają... Jednak ten kosmetyk jest inny, po pierwsze nie wysusza łączy w sobie silę ziół, które pomagają leczyć trądzik i nadmierny łojotok. Ma w swoim składzie Neem (miodlę indyjską) i kurkumę, znane ze swych właściwości antybakteryjnych przeciwdziałają trądzikowi i tworzeniu się wyprysków.
    Pianka pachnie delikatnie, zapach nie drażni nosa. Świetnie oczyszcza skórę twarzy, pomimo, że wydaje się delikatna. Produkt bardzo dobrze się rozprowadza na twarzy. Głęboko ją oczyszcza, usuwając zanieczyszczenia i nadmiar wydzielanego sebum. Pianka nie szczypie w oczy, nie powoduje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia lub napięcia skóry twarzy. Nie podrażnia, nie wysusza. Skóra po umyciu jest czysta, odświeżona i zmatowiona.
    Znacznie poprawiła kondycję mojej skóry. ( Nawet dermatolog to zauważyła)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wiele dobrego słyszałam już kilkakrotnie o marce Himalaya :-) Cieszę się, że dołączasz do grona zadowolonych klientek :-) Dziękuje również, że zechciałaś podzielić się z nami swoim kosmetycznym MUST HAVE mijającego roku :-) Mnie przekonałaś w zupełności, że produkt jest wart zainteresowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Również bardzo lubię peelingi :-) Wspaniale, że sama wykonujesz tego typu produkty! Jeśli tylko wystarczy mi czasu, sama spróbuje coś wykonać. Dziękuje, że zechciałaś wziąć udział we wspólnej zabawie i dołączyć do grona osób, które polecają dobre kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Z tego co piszesz Izo również miałaś problem z wyborem :-) Ja miałam to samo ;-) L4L jeszcze nie znam, ale używałam z tej samej serii odżywki do włosów i byłam również bardzo zadowlona :-) Marka zbiera wiele pozytywnych opinii, tak więc musi coś w tym być :-) Super, że dołączyłaś do wyzwania! Dziękuje, że mogłam dzięki Tobie poznać kolejny, świetny produkt! :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Super, że znalazłaś chwilkę czasu i udało ci się dołączyć do wyzwania! Ciekawy produkt wybrałaś :-) Bardzo przydatny w codziennej pielęgnacji :-) W przyszłym roku napewno go zakupię :-) Dziękuje, że byłaś z nami !!! Mam nadzieję że przygotowując posta, udało ci się choć na chwilkę oderwać od codziennych obowiązków :-) Również serdecznie pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Urodzianka.pl